Frasyniuk na pluszowym krzyżu
Widok uśmiechniętego Władysława Frasyniuka, niesionego przez policję Krakowskim Przedmieściem w Warszawie jest równie smutny, co żenujący.
Widok uśmiechniętego Władysława Frasyniuka, niesionego przez policję Krakowskim Przedmieściem w Warszawie jest równie smutny, co żenujący.
W ubiegłym numerze "Gazety Polskiej" pisałem, że ruszamy do USA, by spotkać tamtejszych Polaków, klubowiczów „GP”. Przyznam, że trochę mnie martwi to, co zobaczyłem i usłyszałem za wielką wodą.
Ulice Londynu znów spłynęły krwią. Krwią upuszczoną „niewiernym” w trakcie ramadanu – świętego miesiąca muzułmanów.
Słyszeliśmy już różne rewelacje wypowiadane przez pracowników „Gazety Wyborczej”, ale najnowsza „złota myśl” związanej z tym tytułem Anny Pamuły przenosi nas na nowy poziom.
Światło dzienne ujrzały dramatyczne sceny z Wrocławia. 25-letni Igor Stachowiak zmarł rok temu na tamtejszym komisariacie.
Jeszcze nie pobito się w żadnym poważanym talk show, jeszcze nie latają po sali plenarnej mikrofony i telefony komórkowe, jeszcze żaden z dziennikarzy i polityków nie zbierał wybitych zębów, a
Znany aktor Maciej Stuhr zasłynął kiedyś stwierdzeniem, jakoby w bitwie pod Cedynią polscy wojowie przywiązywali dzieci do tarcz.
Muszę się do czegoś przyznać. Nie miałem racji. Nie sądziłem bowiem, że zdolność Platformy Obywatelskiej do autodestrukcji jest tak ogromna, iż wystarczy 48 godz., by od tzw.
Dosyć tego, przestałem być miły – grzmi Mateusz Kijowski, krocząc w blasku zachodzącego słońca przez Krakowskie Przemieście.
Wbrew temu, czego chciałoby środowisko polskiej prawicy, pamięć o Wyklętych i o innych bohaterach jest jedynie śladowa.
Przy okazji rocznicy katastrofy smoleńskiej znów pojawia się sformułowanie o „prezydenckim samolocie”. Podobnych manipulacji jest więcej.
Przed kilkoma tygodniami postanowiłem wylogować się z Twittera i Facebooka, przynajmniej na czas Wielkiego Postu. Miała to być ucieczka od zmór drugiej dekady XXI w. Prawie mi się udało.
Trudno uwierzyć, że część polityków Prawa i Sprawiedliwości twierdzi, iż o spadkach sondaży można mówić dopiero „po tendencji w kolejnych dziesięciu (!) badaniach”.
Ostrzelanie z granatnika polskiego konsulatu RP w Łucku to przekroczenie „cienkiej czerwonej linii” w prowokacjach wymierzonych w stosunki polsko-ukraińskie.