Nie ma powtórki dla Rosji
Właśnie minęło 1421 dni od momentu, kiedy Federacja Rosyjska zaatakowała w pełnej skali Ukrainę.
Właśnie minęło 1421 dni od momentu, kiedy Federacja Rosyjska zaatakowała w pełnej skali Ukrainę.
Jeśli dyskutują Państwo w internecie na tematy związane z polityką, to radzę mieć się na baczności.
Poprzedzone referendum przyspieszone wybory w Zabrzu to sygnał, że wywodzący się ze środowiska koalicji 13 grudnia prezydenci miast mogą czuć się poważnie zagrożeni. W obliczu chronicznej niewydolności rządu Donalda Tuska i rosnącej niechęci do niego rośnie frustracja w regionach, gdzie rządzą „jego” prezydenci. Mieszkańcy zarządzanych przez Platformę Obywatelską miast widzą bowiem nie tylko to, że obietnice, z którymi na ustach szli do wyborów namaszczeni przez partię kandydaci, nie mają szans na realizację, ale też że miejskie struktury coraz częściej stają się siedliskiem patologii, a w najlepszym razie przechowalnią dla partyjnych krewnych i znajomych.
Premier Donald Tusk ogłosił, że Straż Graniczna i policja mają „twardo reagować” na incydenty na granicy, co trudno odczytać inaczej niż zapowiedź walki z Ruchem Obrony Granic i obywatelami, którzy angażują się we wspieranie polskich służb.
Przysłuchując się temu, co dzieje się podczas forum w Davos, można być pewnym jednego – przekonanie o tym, że świat znajduje się w momencie głębokiej zmiany, jest wśród elit powszechne. Nie ma jednak mowy – jak zapowiadali przez lata niektórzy – o „wielkim resecie”.
„Nawet miałem taki plan po cichu, by wezwać do kilku populistycznych okrzyków: – Ukraińcy to banderowcy! – Dość Zełenskiego! – Ukraińcy napuścili drony! Wiecie ile miałbym lajków i klików na YouTubie? Tak jest najłatwiej, bo przecież ten język ukraiński na ulicach i w sklepach czasami może nas już znużyć, bo znajdziemy inne powody. Ale nie idźmy na łatwiznę! Mówmy jak jest!”.
Śmierć 24-letniej Klaudii K. z Torunia, która w połowie czerwca została zaatakowana w toruńskim parku przez obywatela Wenezueli, wpisuje się w kryzys, który wydaje się toczyć Polskę z coraz większą prędkością. Mowa oczywiście o kryzysie migracyjnym i sytuacji na naszej zachodniej granicy, przez którą – przy zaskakującej i trudnej do wytłumaczenia bierności polskich służb – przepychani są do Polski ludzie nieznanego pochodzenia - pisze Wojciech Mucha w "Gazecie Polskiej".