Tusk znowu zaszkodził
W czasie kiedy Donald Tusk przelicza milionowe dochody z nowej posady, wybiera sobie kandydatów na szoferów i kamerdynerów, Rosja dostarcza jedynie połowę zamówionego przez Polskę gazu.
Pomysłodawca i redaktor naczelny Gazety Polskiej, współzałożyciel i redaktor naczelny Gazety Polskiej Codziennie, Współzałożyciel i pełniący obowiązki redaktora naczelnego Telewizji Republika, pomysłodawca i prezes spółki wydającej portal Niezalezna.pl, Albicla i miesięcznik Nowe Państwo, założyciel ruchu klubów Gazety Polskiej. Autor kilku ksiazek politycznych oraz bajek i opowiadań pisanych dla czwórki swoich dzieci. W czasach komunistycznych zaangażowany w podziemie niepodległościowe, między innymi NZS i prasę drugiego obiegu. Animator w ruchu Oazowym - Światło i Życie i szef jednej ze wspólnot ruchu Muminkowego dla ludzi z upośledzeniem umysłowym - Wiara i Światło.
W czasie kiedy Donald Tusk przelicza milionowe dochody z nowej posady, wybiera sobie kandydatów na szoferów i kamerdynerów, Rosja dostarcza jedynie połowę zamówionego przez Polskę gazu.
Spotykając się z Polakami w Kanadzie i USA, widzę, jak wielki potencjał ma tam Polska. O tym, że setki tysięcy Polaków mieszka w Kanadzie i miliony w USA, wiemy od dawna.
Słynna wypowiedź Donalda Tuska, której nigdy nie zaprzeczył, że polskość zawsze mu trochę ciążyła, dzisiaj wydaje się spełnionym proroctwem.
W czasie kiedy wojska rosyjskie przekraczają granicę ukraińską, a Ukraina mówi o początku wielkiej wojny, która może dotknąć również Polskę, premier Donald Tusk ogłasza zamrożenie wydatków za
Oświadczenia Angeli Merkel brzmią po prostu przerażająco.
Zadałem retoryczne pytanie w „Gazecie Polskiej Codziennie”: co zrobiłby Piłsudski, gdyby dzisiaj rządził i widział konflikt na Ukrainie?
Polacy cenią Józefa Piłsudskiego za Legiony i zwycięstwo nad bolszewikami w roku 1920.
Większość Polaków, ale także światowa opinia publiczna, nie chciała wyjaśniać sprawy Smoleńska nie dlatego, że ufała Rosjanom, ale dlatego, że po prostu bała się reakcji Moskwy.
Większość Polaków, ale także światowa opinia publiczna, nie chciała wyjaśniać sprawy Smoleńska nie dlatego, że ufała Rosjanom, ale dlatego, że po prostu bała się reakcji Moskwy.
Czy doszłoby do wojny na Ukrainie, gdyby prezydentem był Lech Kaczyński? Oczywiście polityka Rosji wobec tego państwa i całego regionu jest stała.
Widziałem, z jakim niedowierzaniem potraktowano mój komentarz na temat akcji rządu Angeli Merkel, która przeszła cudowne przemienienie – od etapu blokowania sankcji do gwałtownej rozprawy ekonomicznej
Wiek temu zaczęła się największa do tamtych czasów i najkrwawsza wojna nazwana później światową. Ogarnęła bowiem dziesiątki państw.
Od ćwierć wieku cele niemieckiej polityki wydawały się dosyć oczywiste: stopniowe poszerzanie swoich wpływów na wschód, na tereny byłego Układu Warszawskiego, a nawet Ukrainy i innych państw s
W tej chwili Polsce nie zagraża bezpośrednia agresja ze strony Rosji. Pośrednio jesteśmy atakowani cały czas. Aktem wojny był 10 kwietnia 2010 r.
Polska posiada dwie granice naturalne i dwie granice wyznaczone przez styk kultur.
Afera szpiegowska pomiędzy Waszyngtonem a Berlinem, którą niemieckie media i elity polityczne rozdmuchały do rangi wielkiej sprawy, pokazuje zmianę wzajemnych relacji mocarstw.