Czarneckiemu rózgę, Owsiakowi Nobla
Naraziłbym się na śmieszność, gdybym po raz setny pisał o podwójnych standardach „liberalnej” demokracji, co jest przypisane do tego ustroju, jak przewodnia siła PZPR do demokracji ludowej. Ślepy zobaczy i głuchy usłyszy, że casus Ryszarda Czarneckiego to modelowe zastosowanie różnej miary do różnych osób.