Antycovidowcy jak pacyfiści
Sekta antycovidowców jest zabawna w swoim radykalizmie. Czytam, jak bardzo i ostatecznie się kompromituję oraz że Lisiewicz był kiedyś odważny, a teraz się sprzedał. I ziewam sobie. Ojej, aż tak? Strach się bać!
Sekta antycovidowców jest zabawna w swoim radykalizmie. Czytam, jak bardzo i ostatecznie się kompromituję oraz że Lisiewicz był kiedyś odważny, a teraz się sprzedał. I ziewam sobie. Ojej, aż tak? Strach się bać!
Przez lata byłem jednym z najbardziej radykalnych wolnościowców w III RP. O postkomunizmie mówiłem w prowokującym, obrazoburczym stylu, coś jak pan Margot mówi dziś o Polsce. Dziesiątki moich niegroźnych spraw sądowych były tego skutkiem. Istotą trwania koszmarnej III RP była zasada „nie wychylać się”, nie protestować, bo szef zwolni z pracy. Nie wychylał się więc prawie nikt.
„Takie łapanki Warszawa widziała ostatnio podczas okupacji hitlerowskiej. Bardzo dużo podobieństw” – taki oto idiotyczny wpis o protestach w Warszawie w sprawie Michała Sz. umieścił prezydent Konina Piotr Korytkowski z PO. W tej samej sprawie głos zabrali kibice Górnika Konin, wywieszając transparent „Konin wolny od LGBT”.
Marek Migalski, politolog, ogłosił: „Od 2015 UE jest bezsilna wobec PiS. Przegrała wszystkie bitwy. Po czterokrotnym zwycięstwie PiS w maratonie wyborczym 2018–2020 już wie, że większość Polaków popiera władzę. Dlatego będzie się układać z PiS, a nie z nim walczyć. Ratunek dla polskiej demokracji nie przyjdzie z Brukseli”. Politolog twierdzi, że ratowanie demokracji polega na tym, że ktoś z zewnątrz zakwestionuje wyniki czterech wyborów.
Nasz kochany Prymas Tysiąclecia pisał, że najlepiej nie przeklinać, i pewnie miał rację. Cóż, w życiu wielu z nas bywało inaczej… Ostatnio moim gościem w „Wywiadzie z chuliganem” był Kaczmi z Nagłego Ataku Spawacza, pierwszego polskiego zespołu hip-hopowego. Ćwierć wieku temu N.A.S. zasłynął pełnym bluzgów utworem „AntyLiroy”. No i Kaczmi, dziś ojciec dwójki dzieci, nie zaklął… ani razu.
Na YouTubie można obejrzeć stary wywiad Piotra Kraśki z Antonim Macierewiczem. Dziennikarz, zazwyczaj przyjmujący pozę profesjonalisty, ten jeden raz nie potrafi powstrzymać się od kpiącego tonu: „Co za gość, wspaniałe spotkanie”.
Jarosław Kaczyński w rządzie, nadzorujący jako wicepremier bezpieczeństwo Polski, to mocna demonstracja, że nasz obóz ma tylko jeden priorytet: niepodległość. Tę, której nie było tu przez pół wieku, a potem przez ćwierć wieku była głównie na papierze. A kto tego nie rozumie, kogo porywają emocje dotyczące spraw drugorzędnych, komu imponują internetowi przebierańcy, kto chce rozbijać nasz obóz w imię własnych małych krzywd, kto pretensjonalnie demonstruje swą „niezależność”, czyli ignorancję i niedojrzałość, temu „kury szczać prowadzać, a nie politykę robić” – pisze w najnowszym numerze „Gazety Polskiej” zastępca redaktora naczelnego Piotr Lisiewicz.
Bardzo ciekawego wywiadu udzieliła pismu „Vogue” dziewczyna Michała Sz., od wieszania tęczowych flag na pomnikach: „Jesteśmy anarchistycznym queerem polskim… Wiemy, jak wygląda ten ruch na świecie… Ciężko jest przełożyć realia innych krajów do Polski… Brakowało tego głosu na polskiej scenie publicznej”. W Polsce anarchiści, przyciągający przez dziesięciolecia część buntującej się młodzieży walczyli z komuną, potem u boku Joanny i Andrzeja Gwiazdów byli przeciwni okrągłemu stołowi, a w III RP zachowywali podobny dystans do PiS-u i antyPiS-u. PiS był dla nich na ideologicznych antypodach, ale PO, SLD i celebryci były bandami złodziei od prywatyzacji i reprywatyzacji, pogardzającymi biedniejszymi Polakami, pracownikami i lokatorami. Dlatego anarchistów nie było na manifestacjach KOD-u. Teraz młode pokolenie spod znaku anarchii ma walczyć z „ksenofobicznym” wyborem biedniejszych, wykluczonych Polaków, w imię ideologicznych zabawek elit. I ma swoją autentyczną ideowością ich uwiarygodnić – pisze dla portalu Niezależna.pl Piotr Lisiewicz.
Jeśli chcą Państwo, by w szkole, do której chodzi wasze dziecko, widok całujących się na boisku czy korytarzach gejów był czymś nie tylko normalnym, ale i nagradzanym, głosujcie na Rafała Trzaskowskiego! W 2019 r. Trzaskowski, jako prezydent Warszawy, nagrodził Dyplomami Równości szkoły, które w specjalnej ankiecie wykazały się wysokim poziomem tolerancji. Jak ustaliliśmy, jedno z pytań dotyczyło „akceptacji dla czułości między jednopłciowymi parami na terenie szkoły (przytulanie, całowanie, trzymanie się za ręce)”. Jeśli Trzaskowski wygra wybory, z pewnością zadba, by podobnie było w szkołach od Tatr do Bałtyku – pisze dla portalu niezalezna.pl Piotr Lisiewicz.