Neutralny jak Chiny Ludowe
W środę w czasie wizyty rosyjskiego premiera Michaiła Miszustina w Pekinie Chiny i Rosja podpisały pakiet porozumień gospodarczych potwierdzających zacieśnianie się relacji między tymi dwoma krajami.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
W środę w czasie wizyty rosyjskiego premiera Michaiła Miszustina w Pekinie Chiny i Rosja podpisały pakiet porozumień gospodarczych potwierdzających zacieśnianie się relacji między tymi dwoma krajami.
Podczas kongresu Impact 23 premier Morawiecki mówił o modelu, który chciały wprowadzać państwa Europy Zachodniej, a który zakładał uzależnienie od Rosji i Chin w kwestii dostępu do tanich surowców i produktów. Bezpieczna Europa według Mateusza Morawieckiego to ta stawiająca na sojusz z USA i dlatego Polska pracuje nad wzmocnieniem tej relacji.
6 maja Bi-khim Hsiao, przedstawicielka Tajwanu w USA, występując na Forum Sedona organizowanym przez amerykański think tank McCain Institute, stwierdziła, że nie zgadza się z tezą, iż Ameryka powinna porzucić Ukrainę, aby skupić się na Chinach. – Przetrwanie Ukrainy jest też naszym przetrwaniem. Sukces Ukrainy jest naszym sukcesem. (…) Nasze losy są ze sobą ściśle powiązane – powiedziała Hsiao.
Społeczeństwa zachodnie w dużym stopniu poddały się nowej rewolucji kulturalnej, jaką jest ideologia cancel culture – kultury unieważniania. Marsz Papieski pokazał Zachodowi, że Polacy nie dadzą się „unieważnić”, nie chcą anulować swojej historii ani odwracać się od swojej tożsamości i religii. Marsze, albowiem było ich wiele w licznych miastach Polski, pokazały, że Polacy chcą być zaangażowani w obronę cywilizacji chrześcijańskiej.
W połowie lutego po raz pierwszy od 20 lat prezydent Iranu odwiedził Chiny. Według strony chińskiej ważnym tematem rozmowy przywódców krajów było „budowanie świata bez hegemonii USA”. Pekin nie ukrywa, że chodzi mu o rewizję obecnego ładu międzynarodowego. I ma w tej misji sojuszników. Iranowi i Rosji tak jak Chinom zależy na zniszczeniu wspólnoty transatlantyckiej i jedności Zachodu.
W latach 20. XX w. japoński meteorolog i esperantysta Wasaburō Ōishi odkrył tzw. prąd strumieniowy, czyli bardzo intensywny strumień przenoszący z zachodu na wschód olbrzymie masy powietrza. Wyniki prac Ōishiego zostały wykorzystane w czasie II wojny światowej do ataków japońskich na Stany Zjednoczone w projekcie bomb balonowych fu-go. Między listopadem 1944 r. a kwietniem 1945 r. Japonia wystrzeliła około 9300 balonów z głównej wyspy kraju – Honsiu, z czego około 300 znaleziono lub zaobserwowano w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, a niektóre również w Meksyku.
Rosyjski atak na Ukrainę i działania militarne Pekinu dotyczące Tajwanu, m.in. naruszanie przez chińskie samoloty wojskowe tajwańskiej strefy identyfikacji obrony powietrznej i wspólne ćwiczenia militarne z Rosją, sprawiły, że możliwość chińskiej inwazji na Tajwan staje się coraz bardziej realna. Nic więc dziwnego, że w ostatnich miesiącach Amerykanie zintensyfikowali działania mające uniemożliwić rozwój potęgi militarnej Chin z wykorzystaniem najnowocześniejszych technologii. A to oznacza ograniczenie eksportu sprzętu do produkcji zaawansowanych półprzewodników do ChRL.
Powołując się na źródła w Pekinie, „Financial Times” („FT”) informuje, że Chiny chcą poprawić relacje z Zachodem, zwłaszcza z Europą, i zdystansować się od Rosji. Podobno władze w Pekinie mają Moskwie za złe, że zostały wprowadzone w błąd ws. planów rozpoczęcia inwazji na Ukrainę. 4 lutego 2022 r. podczas spotkania z Putinem przywódca ChRL Xi Jinping miał co prawda wyrazić zrozumienie dla „wszelkich możliwych działań” koniecznych do obrony Rosji, ale rzekomo nie wiedział, że te działania to tak naprawdę pełnoskalowa wojna.
Symulacja możliwej chińskiej inwazji na Tajwan w 2026 r., przeprowadzona właśnie przez amerykański think tank Center for International Strategic Studies (CSIS), pokazuje, że konflikt ten przyniesie ogromne straty sił USA, Tajwanu i Japonii, ale zwycięstwo Chin jest prawie niemożliwe. Choć Chiny mogą zadać poważne szkody USA, m.in. marynarka amerykańska straciłaby dwa lotniskowce atomowe oraz od 10 do 20 innych dużych okrętów, to Pekin nie zająłby wyspy, chińskie “siły morskie znalazłyby się w rozsypce, trzon sił desantowych zostałby rozbity, a dziesiątki tysięcy żołnierzy trafiłyby do niewoli", stwierdzają autorzy raportu.
Chińska polityka „zero COVID” okazała się katastrofą. Nie mniejsza tragedia przyszła po tym, jak Państwo Środka zniosło restrykcje covidowe. Wracamy do sytuacji sprzed trzech lat. Chiny znów przeżywają eksplozję infekcji i zgonów będących następstwem zachorowania na SARS-CoV-2, a Komunistyczna Partia Chin nie podaje prawdziwych danych dotyczących zakażeń i nie chce przyjąć zachodniej pomocy.
Gdy świat obiegała wiadomość, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski udaje się do Waszyngtonu, na Morzu Wschodniochińskim rozpoczynały się wspólne ćwiczenia wojskowe Rosji i Chin. W czasie rosyjskiej napaści na Ukrainie armie obu państwa ćwiczyły niedaleko Tajwanu, który Pekin chce zająć. “Global Times”, tuba propagandy Komunistycznej Partii Chin, wyjaśniała, że właśnie tu i teraz te manewry są czymś “normalnym” i „uzasadnionym”.
Przez Chiny przechodzi fala demonstracji na niespotykaną skalę od czasu protestów studenckich w 1989 r. Dziś znów młode pokolenie Chińczyków przeciwstawia sią autokratycznym rządom.
W czasie, gdy nasz region jest szczególnie zagrożony ze strony Rosji, dobrze, że dzięki staraniom Anny Fotygi, poseł do Parlamentu Europejskiego, i przy wsparciu Grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów dyskutowano o innym niebezpiecznym graczu na arenie międzynarodowej – Chinach. Państwie, które cały czas politycznie i dyplomatycznie wspiera Moskwę. O tym, że komunistyczne Chiny nie tylko są zagrożeniem dla Hongkongu i Tajwanu, lecz także demontują światowy porządek, rozmawiano podczas międzynarodowej debaty zorganizowanej 25 listopada w Gdańsku.
W środę na polecenie Pekinu Biuro Bezpieczeństwa Państwowego w Hongkongu, aresztowało 90-letniego emerytowanego biskupa Hongkongu kardynała Josepha Zena pod pretekstem złamania, w zmowie z siłami zagranicznymi, prawa Hongkongu dotyczącego bezpieczeństwa narodowego.
Film pt. „Hongkończyk – niezwykła walka Jimmy'ego Lai'a o wolność”, który zostanie premierowo wyświetlony w Telewizji Republika w najbliższą sobotę o godzinie 20:00, trzeba koniecznie zobaczyć. To opowieść o Jimmym Lai, Hongkongu, zagrożeniu, jakim jest Komunistyczna Partia Chin, a dla Polski to także przypomnienie, jak ważne jest to, abyśmy sami mogli decydować o naszym losie.