Nawrocki w wywiadzie dla #GP: Silna Polska liderem Europy i kluczowym sojusznikiem USA Czytaj więcej w GP!

Najsłynniejszy agent świata przestaje być „mizoginem”... Następny Bond będzie kobietą? 

Po „Nie czas umierać” z rolą brytyjskiego super szpiega żegna się Daniel Craig. Obecnie wiele się mówi o zmianie wizerunku kobiet w jego ostatnim filmie i o walce z mizoginią. Bond przestaje już być kobieciarzem, ale czy to oznacza, że w następnym odcinku super agenta zagra kobieta. 

mat. pras.

W mediach krążą już spekulacje, że seria może być kontynuowana z kobietą u steru. Jednak zdaniem samych aktorek grających w filmach o Bondzie nie koniecznie musi być to dobry pomysł. 
„Nie czas umierać”, oznacza zmianę w postrzeganiu postaci kobiecych. Bond nie jest już kobieciarzem, jakiego mogły go przedstawiać poprzednie odcinki serii – zamiast tego współpracuje nad ratowaniem świata z Lashaną Lynch jako 007. 

Dla Lynch, która gra nową postać Nomi, Daniel Craig „przesunął” serię Bonda na lepsze, jeśli chodzi o tą kwestię. „Fakt, że [Nomi] była nowym pomysłem, jest tylko odzwierciedleniem tego, gdzie obecnie się znajdujemy, dokąd nadal zmierzamy, ale także gdzie jest seria o Bondzie” – powiedziała aktorka. 
Nomi przejęła numer Bonda 007, po tym, jak tajny agent postanowił wycofać się z czynnej służby, co oznacza, że Lynch gra pełnoprawnego oficera MI6. I chociaż przyszłość MI6 wydaje się być w dobrych rękach, rola tradycyjnej „dziewczyny Bonda” również uległa zmianie. 

Zdaniem francuskiej aktorki Lea Seydoux, która powraca do serii jako dr Madeleine Swann ze „Spectre” filmy o Jamesie Bondzie zawsze były dość istotne. „Bond naprawdę zmienił się z Danielem, w tym sensie, że jest mniej „mizoginem”. 

„Myślę, że tym razem postacie kobiece… mają większą głębię i są silniejsze, ale nie tylko silniejsze, ponieważ są zręczne i potężne, ale także chcemy mieć ciekawsze postacie kobiece – chcemy z nimi nawiązać relacje”

- uważa aktorka. 

Dużo mówi się o tym, kto może być następnym Bondem, i chociaż krążą spekulacje, że franczyza może być kontynuowana z kobietą u steru wielu uważa, że może to być zły pomysł. 

„James Bond to James Bond” – stwierdziła w wywiadzie Seydoux. 

„Nie sądzę, że Jamesa Bonda powinna grać kobieta. „Dla młodych dziewcząt ważne jest, aby mieć dobry przykład silnych kobiet – może mogliby zrobić kobietę super szpiegiem, ale byłby to inny film”. 


 

 



Źródło: niezalezna.pl, news.sky.com

Jacek Szpakowski