Pod znakiem zapytania wciąż pozostaje sposób tradycyjnego obchodzenia uroczystości Wszystkich Świętych 1 listopada. Może okazać się również, że epidemia koronawirusa będzie miała wpływ na obchody świąt Bożego Narodzenia. Minister zdrowia, Adam Niedzielski, jest pewny, że o tradycyjnych świętach raczej nie będziemy mogli mówić.
- Na pewno nie będzie takiej poprawy, byśmy o świętach Bożego Narodzenia mogli myśleć w sposób tradycyjny - powiedział minister zdrowia Adam Niedzielski w wywiadzie opublikowanym dzisiaj w "Fakcie".
Niedzielski odniósł się także do zarzutu, że "polscy lekarze mówią wprost, że zmarnowano trzy miesiące w lecie i nie przygotowano systemu na drugą falę pandemii".
- Mówienie, że to był zmarnowany czas jest nieprawdą. Każdy etap epidemii ma inne priorytety - inne wiosną, inne latem, inne jesienią - odparł.
- Latem po wszystkich analizach, jakie otrzymaliśmy, stwierdziliśmy, że największą szkodą, którą wywołała pandemia, były zaniechania we wszystkich innych, niż covidowa, dziedzinach lecznictwa
- mówił.
- Ja wówczas jeszcze byłem szefem NFZ. Myśleliśmy, co zrobić, żeby jak najszybciej przywrócić funkcjonowanie systemu opieki zdrowotnej. Nowotwory, problemy kardiologiczne, cukrzyca nie znikają z powodu Covid-19 - podał.
- I w tych dziedzinach dużo nam się udało w wakacje osiągnąć. Pod koniec sierpnia przychodnie wystawiały już tyle samo kart DiLO co w sierpniu poprzedniego roku, gdy tymczasem w kwietniu i maju mieliśmy drastyczne załamanie - poinformował.
- Poza tym przez całe wakacje trwało uzupełnianie zapasów do walki z COVID-19 - powiedział.
- Dziś stawiając szpitale tymczasowe nie mamy problemów z ich zaopatrzeniem. Sprzęt jest i możemy go w każdym momencie wysłać do dowolnej części kraju
- dodał.