Nawrocki w wywiadzie dla #GP: Silna Polska liderem Europy i kluczowym sojusznikiem USA Czytaj więcej w GP!

Lekarz ostrzega: “To, co dzieje się w Mediolanie, przypomina bombę”. Włosi lekceważą zasady!

“To, co dzieje się w Mediolanie, trochę przypomina bombę” - ocenił profesor Massimo Galli z tamtejszego szpitala Sacco. Dodał: „Wiele chorych osób było zamkniętych w domu. Mamy bardzo wysoką liczbę zakażonych, którzy teraz zaczynają krążyć po mieście”. To reakcja na zdjęcia z jednej z mediolańskich dzielnic, na których pokazano, jak Włosi tłumnie wyszli na ulicę, nie przestrzegając zasady dystansu społecznego.

Zdjęcie ilustracyjne
Zdjęcie ilustracyjne
pixabay.com;twitter.com

Ordynator oddziału chorób zakaźnych tak skomentował sytuację w stolicy Lombardii, gdy w mediach opublikowano zdjęcia z dzielnicy Navigli. Nad mediolańskimi kanałami, w dzielnicy restauracji i życia rozrywkowego, już w pierwszych dniach złagodzenia restrykcji pojawiły się tłumy. Wiele osób nie ma maseczek i nie przestrzega nakazu zachowania odległości.

Galli powiedział dziennikom „La Repubblica” i „La Stampa”, że potrzeba więcej kontroli. Przyznał, że zastanawia się, dlaczego nie stosuje się błyskawicznych testów na obecność koronawirusa, które byłyby przydatne.

- W mieście nowe diagnozy w sprawie zakażeń dotyczą obywateli, którzy doczekali się wreszcie przeprowadzenia testów. To osoby zakażone od jakiegoś czasu, które pozostawały bez zdiagnozowania

- wyjaśnił profesor Galli.

Specjalista chorób zakaźnych ostrzegł, że Lombardii grozi ponowne zamknięcie w razie ostrego nawrotu epidemii. Jego zdaniem podobne ryzyko dotyczy też pewnych rejonów Piemontu i Emilii- Romanii.

- Nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale przeżywamy wielki zbiorowy eksperyment. W światowej historii pandemii nie ma przypadku wyjścia z niej, gdy jeszcze trwa, tylko przy pomocy maseczek i dystansu społecznego

 – zauważył prof. Galli. Z niepokojem odnotował, że rozpoczętą w poniedziałek fazę częściowego łagodzenia zakazów niektórzy zinterpretowali błędnie jako „wolność dla wszystkich”.

- To bardzo niebezpieczny sygnał

 - zaznaczył dodając, że groźba nowych ognisk zakażeń nadal istnieje.

- Wirus może krążyć nierozpoznany, a jedyną barierą są maseczki i dystans. Nie wiadomo, jak długo będą potrzebne

 - podsumował profesor Galli.

 



Źródło: PAP, niezalezna.pl

#koronawirus #mediolan #Włochy

mk