Telewizja oparta na sprawiedliwości
Sytuacje kryzysu w różnych sferach życia są często szansą na podniesienie jego jakości. Odnosi się to również do obecnej sytuacji w Telewizji Polskiej.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Sytuacje kryzysu w różnych sferach życia są często szansą na podniesienie jego jakości. Odnosi się to również do obecnej sytuacji w Telewizji Polskiej.
Jedną z głównych zasad zorganizowania społeczeństwa na sposób demokratyczny jest sprawiedliwość. A ponieważ jednym z filarów tego ustroju są media, również i one powinny być ufundowane na tej arcyważnej wartości. Czy tak się stało po 1989 r.? Niestety, nastąpił proces zawłaszczenia mediów przez środowiska liberalne i postkomunistyczne, a konserwatywna większość społeczeństwa została w zasadzie pozbawiona swoich mediów.
O barwie naszego życia decydują również marzenia i tęsknoty, oczekiwania i nadzieje. Niektóre z nich się spełniają, doświadczamy wówczas zadowolenia, radości, a nawet szczęścia. Szczęścia czy tylko jego okruchów?
Jesteśmy dziećmi określonej kultury i epoki. Ale przecież nie jesteśmy jej niewolnikami. Jeśli desakralizacja wkracza również do naszej ojczyzny, jeśli coraz słabiej odczuwamy, że – jak mówi Martin Heidegger – „brak Boga jest właśnie brakiem”, to jednak ten kulturowy fakt nie ma takiej mocy, aby uniemożliwić nam, poszczególnym osobom, żyjącym ciągle jeszcze w katolickim kraju, obudzenie w sobie tęsknoty za Nim.
Mamy za sobą dwie wielkie ery ludzkości. Erę Adwentu – budzenia się poczucia świętości, boskości i Boga oraz tęsknoty za Nim i poszukiwania Go. A następnie erę spełnionego Adwentu: Bożego narodzenia oraz radowania się tym przez dwa tysiące lat.
Faktem jest, że większość wyborców nie zagłosowała z różnych przyczyn na Zjednoczoną Prawicę. Ale jest również faktem potwierdzonym przez badania, że większość Polaków opowiada się zasadniczo za programem tej koalicji. I jest oczywiste, że formacja ta daje gwarancję uratowania suwerenności naszej ojczyzny.
Każdy człowiek jest unikalny, niepodmienialny. I każdy ma do przebycia na tym świecie niepowtarzalną drogę. Zakończenie roku liturgicznego skłania do doniosłego pytania egzystencjalno-etycznego: czy idę przez życie właściwą drogą? Twórca logoterapii (pomagania ludziom w odkrywaniu sensu życia) Viktor Emil Frankl, autor m.in. prac „Lekarz i dusza”, „Wola sensu” i „Homo patiens”, rozróżnia dwie filozofie życia, dwa radykalnie odmienne podejścia do niego. Jedni z nas pytają: czego mogę oczekiwać od życia?
Niewiele jest przesady w opinii, że wyborów wcale nie wygrały partie opozycyjne, lecz nienawiść i kłamstwo. Mimo że upłynęło już od nich trochę czasu, opozycja i współdziałające z nią media nie mają zamiaru rezygnować z tej aktywności.
Jedną z przyczyn sukcesu platonizmu w dziejach Europy jest jego pogląd, że w momencie śmierci nie umiera cały człowiek jako jedność cielesno-duchowa, tylko jego ciało, a nieśmiertelna dusza nadal istnieje.
Podczas odwiedzania grobów budzi się w nas świadomość ważnych wydarzeń i wartości, z których zazwyczaj nie zdajemy sobie na co dzień sprawy. Wspominając osoby, które wpłynęły znacząco na nasze życie, budzi się w nas wdzięczność.
Wciąż widać wyborczy podział na Polskę zachodnią i wschodnią. Po okrągłym stole coraz bardziej utrwalało się istnienie dwóch obozów: wyłonionego z Solidarności liczniejszego „obozu Kaczyńskiego” i „obozu Michnika”, antyprawicowego i sprzymierzonego z postkomunistami.
Kampania wyborcza pozostawi na pewno głęboki ślad na morale dużej części mieszkańców naszego kraju. Dla osób, dla których ważne są takie wartości jak prawda, godność i szacunek, ojczyzna i jej niepodległość, wiele elementów tej rywalizacji było trudnych do zniesienia oraz zrodziło w nich niepokój i lęk o przyszłość naszego narodu i państwa.
Zbliżające się wydarzenie, sól demokracji – wybory naszych przedstawicieli do władzy ustawodawczej i pośrednio wykonawczej – skłania do uświadomienia sobie kilku elementarnych, a zarazem doniosłych prawd: do istoty człowieczeństwa należy nie tylko wolność i godność, lecz również odpowiedzialność.
Co nam ujawniła kończąca się kampania wyborcza? Zasmucający stan moralny i intelektualny dużej części elit liberalnych i lewicowych. Również rażącą siłę związanych z nimi mediów, którym udało się umocnić sporą część wyborców w przekonaniu, że są „Fajnopolakami”, co ma upoważniać do gardzenia większością członków naszej wspólnoty.
Czytanie wyznań osób, które prowadziły zdemoralizowany styl życia i nawróciły się na chrześcijaństwo, oraz tych, które wyszły z jakichś opresji – wyzdrowiały, uniknęły jakiegoś zagrożenia itp., czasem wywołuje u mnie reakcję negatywną. Jest ona spowodowana zawartymi w niektórych wyznaniach pychą i fałszem.
Niedawno rozpoczął się nowy rok szkolny. Powraca pytanie o mądre wychowywanie dzieci i młodzieży. Czasy, gdy jednym z pryncypiów takiego wychowywania było stawianie im dużych wymagań, zastępuje epoka dogadzania im. Przede wszystkim przez rodziców. Jest to jeden ze skutków nasilającej się hedonizacji życia, pogańskiego bożka, wielbionego coraz częściej również przez konserwatystów i katolików.
Chrześcijaństwo jest religią atrakcyjną, głoszącą, że Bóg jest miłością, a naszym ostatecznym przeznaczeniem – zmartwychwstałe życie. Zarazem jest religią wymagającą. W czasie mszy św. w ostatnią niedzielę słyszeliśmy słowa Jezusa skierowane do swoich uczniów: „Jeśli ktoś chce pójść za mną, niech się zaprze samego siebie, niech weźmie krzyż swój i niech mnie naśladuje. Bo kto chce zachować swoje życie, straci je”.
Człowieczeństwo przejawia się m.in. w aktach wolności, odpowiedzialnych, rozumnych decyzjach, głosie sumienia, poczuciu winy i zdolności przebaczania. Nie zarzucamy psu, który siusia w pobliżu przystanku autobusowego, że jest bezwstydny. Natomiast oburza nas lub zasmuca fakt, że dopuszcza się takiego zachowania bezdomny alkoholik. Właściwie to dlaczego?
Paradoks sytuacji, w której się znaleźliśmy po 15 października, polega na tym, że na Zjednoczoną Prawicę głosowało około jednej trzeciej wyborców, a zarazem jej program popiera zdecydowana większość głosujących - pisze Jan Galarowicz w "Gazecie Polskiej Codziennie".