Kto zdziwiony?
Nauczyciele są wściekli, bo zamiast obiecanych w kampanii wyborczej podwyżek dla wszystkich nauczycieli w wysokości minimum 1500 zł brutto wzrost płac obejmie średnie wynagrodzenie. A to już coś zupełnie innego.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Nauczyciele są wściekli, bo zamiast obiecanych w kampanii wyborczej podwyżek dla wszystkich nauczycieli w wysokości minimum 1500 zł brutto wzrost płac obejmie średnie wynagrodzenie. A to już coś zupełnie innego.
Sprawa Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika nie jest tak prosta, jak chcą wmówić przeciwnicy PiS, mieniący się obrońcami praworządności.
Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik formalnie są posłami – posiadają również immunitet. To konsekwencja ostatnich decyzji Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego.
Noworoczne orędzie prezydenta Andrzeja Dudy, który wezwał do poszanowania porządku prawnego i konstytucji, stanowczo tłumacząc, że siłowe przejęcie mediów publicznych nie ma nic wspólnego z praworządnością, mocno przebiło się do opinii publicznej.
"Nauczyciele są wściekli, bo zamiast obiecanych w kampanii wyborczej podwyżek dla wszystkich nauczycieli w wysokości minimum 1500 zł brutto wzrost płac obejmie średnie wynagrodzenie. A to już coś zupełnie innego" - pisze Grzegorz Wszołek w "Gazecie Polskiej Codziennie".
Jest jedna rzecz, która mnie zastanawia w sprawie wyroku bezwzględnego więzienia dla Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika. Dlaczego z takąż zapiekłością zwalcza ich Roman Giertych, publikujący nowinki z postępowania sądowego? Mało tego, poseł KO może liczyć w tej kwestii na media, których pracownicy mają krótką pamięć (lub udają, że mają) i uznają go za obiektywnego świadka całej historii. Tymczasem były wicepremier w rządzie PiS i lider LPR pała żądzą zemsty. Bo afera gruntowa rozwaliła nie tylko tamten gabinet, ale też pochowała na dobre Ligę Polskich Rodzin - dziecko Giertycha, który oberwał rykoszetem i musiał się później przebranżowić w mecenasa. Nie byłoby jego odrodzenia w polityce, gdyby nie reprezentowanie Donalda Tuska i najważniejszych osób z PO w głośnych sprawach - pisze Grzegorz Wszołek dla Niezalezna.pl.
Grzegorz Braun od kilku lat zachowywał się skandalicznie, pozując na ofiarę. Nie przypominam sobie, czy w którejkolwiek z podnoszonych spraw - od pandemii i maseczek, po pomoc Ukrainie, miał rację. Za to zawsze szedł po bandzie, wzniecał fake-newsy jak te o "śmiertelnych szczepionkach", "przesiedleńcach" czy strachu mieszkańców na wschodzie z powodu grasujących ukraińskich grupek. Teraz chwycił za gaśnicę, by zgasić świecę chanukową w Sejmie.