Razem przeciwko "Klątwie". Wielki protest Krucjaty Różańcowej, Klubu GP i narodowców

  

Zdjęcia spektaklu "Klątwa" domagali się przed Teatrem Powszechnym działacze środowisk narodowych. Przeciw tandetnemu spektaklowi, który obraża wartości chrześcijańskie, protestowali też członkowie Krucjaty Różańcowej i warszawskiego Klubu "Gazety Polskiej". W obronie pseudoartystów manifestowali m.in. Obywatele Solidarnie w Akcji.

Przed teatrem, w którym dziś wieczorem odbył się spektakl, zgromadzili się działacze Obozu Radykalno-Narodowego, Młodzieży Wszechpolskiej i Ruchu Narodowego, członkowie Krucjaty Różańcowej i warszawskiego klubu "GP".

Głos zabrał m.in. Marcin Dybowski, przedstawiciel Krucjaty Różańcowej za Ojczyznę. "Nie chcemy, by w Polsce nastąpiła taka dekadencja, jak nastąpiła na Zachodzie" - mówił. "Przyszliśmy się modlić za odważnych ludzi, którzy przerwą ten spektakl". Zarzucił policji, że nie przeciwdziała łamaniu prawa, tylko broni manifestującym dostępu do miejsca, gdzie to prawo jest łamane.

Działacze środowisk narodowych skandowali m.in. "katolicka wielka Polska", "młodość, wiara, nacjonalizm".

Tuż przed rozpoczęciem spektaklu kilku uczestnikom manifestacji środowisk narodowych udało się przedostać poza kordon policji na teren teatru, skąd zostali wyprowadzeni przez funkcjonariuszy. Przed samym wejściem doszło do przepychanek tej grupy z uczestnikami pikiety zorganizowanej przez Obywateli Solidarnie w Akcji.

Następnie pozostali uczestnicy pikiety środowisk narodowych również przesunęli się przed wejście do teatru, skandując "zero dotacji dla profanacji", "młodość, wiara nacjonalizm", "Ave, ave Christus Rex". 

Po zakończeniu spektaklu, przed godz.21. widzowie opuścili teatr tylnym wyjściem, co zabezpieczała policja.

Pikieta Teatru Powszechnego organizowana przez środowiska narodowe zaplanowana jest na kilka dni - od dziśdo czwartku 1 czerwca. Władze Warszawy początkowo zakazały organizacji demonstracji uzasadniając, że wcześniejsze protesty przed teatrem stanowiły realne zagrożenie m.in. dla widzów przedstawienia. W minioną środę Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił ten zakaz.






 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Politycy KO poszli na zakupy, aby pokazać paragony. I wpadli w pułapkę... Hitem "mortadela włoska"

zdjęcie ilustracyjne / fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Politycy Koalicji Obywatelskiej ruszyli na zakupy i na Twitterze zaczęli chwalić się paragonami w ramach akcji "Stop drożyźnie". Nie wiem co chcieli osiągnąć, ale efekt pewnie ich zaskoczył. Bo internauci szybko wychwycili kilka absurdów.

Politycy Koalicji Obywatelskiej w ramach przedwyborczej kampanii ruszyli do sklepów, a następnie wrzucili na swoich profilach w mediach społecznościowych zdjęcia zakupionych towarów i - co najważniejsze - paragonów. Wszystko to w ramach akcji #StopDrożyźnie, która ma wykazać rzekomy wzrost cen artykułów spożywczych.

W akcji fotografowania paragonów nie obyło się jednak bez pewnych "kwiatków". Była minister edukacji narodowej, Krystyna Szumilas w sobotę poinformowała na Twitterze za "podstawowe zakupy" - i to "bez mięsa, napojów, pieczywa" - zapłaciła blisko 50 złotych.

Internauci szybko dostrzegli, że choć miało być "bez mięsa", to na jednym z paragonów wyraźnie widnieje pozycja "schab wiejski", a ten raczej do nabiału się nie zalicza. Na wpis jednego z internautów że "schab od dziś to nie mięso", posłanka wytłumaczyła, że "to schab pieczony, zamiast szynki do chleba", co niewątpliwie w istotny sposób zmieniło sprawę i schab stracił na "mięsności".

Pozostając w kręgu wyrobów mięsnych, internauci zwrócili uwagę na akcję paragonową w wykonaniu innej parlamentarzystki Koalicji Obywatelskiej, Anny Białkowskiej. Posłanka wrzuciła zdjęcie paragonu na kwotę nieco ponad 200 złotych, gdzie znalazła się między innymi kupowana niemal codziennie przez Polaków włoska mortadela za blisko 45 złotych za kilogram.

Co więcej, twitterowicze domagali się pokazania całego paragonu - za produkty widniejące na zamieszczonym przez posłankę zdjęciu cena wyniosła łącznie nieco ponad 100 złotych.

Paragonami na Twitterze pochwalili się również inni parlamentarzyści KO, m.in. Bogdan Klich czy Arkadiusz Myrcha, który odnosząc się do bliżej nieokreślonej przeszłości westchnął, że "niedawno za takie zakupy płacił 40 zł".

Internauci również wpisu Myrchy nie pozostawili bez komentarza.

Przypomniano też, że "niedawno" 50 złotych można było wykorzystać na zupełnie inne zakupy... 

Chodzi o sprawę kamienicy przy ul. Hożej 25a w Warszawie. 

"Antykwariusz Marek M. nabył roszczenia do połowy Hożej 25a za 500 zł od jednej ze spadkobierczyń dawnych właścicieli. W 2008 r. uzyskał od miasta prawa do tej nieruchomości, wraz z drugą 85-letnią spadkobierczynią, od której potem odkupił jej udział za 50 zł. Następnie doprowadził do usunięcia lokatorów" - pisaliśmy w listopadzie 2017 r. na naszych stronach.

[polecam:https://niezalezna.pl/208790-stoleczni-urzednicy-z-zarzutami-ws-reprywatyzacji-hozej-25]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Twitter, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl