W najbliższy poniedziałek w kilku miastach odbędzie się wydarzenie nazwane "Konstytucja ma głos", polegające na publicznym czytaniu konstytucji. Także w Poznaniu - tam happening organizowany jest wspólnie przez prezydenta miasta i "Gazetę Wyborczą". Okazuje się jednak, że "Agora", czyli wydawca "Wyborczej", podpisała z urzędnikami umowę. I dostaną aż 37 tys. zł. A my naiwnie myśleliśmy, że takie akcje organizowane bez kasy w tle...

"Konstytucja ma głos" - tak nazwaliśmy wydarzenie, które "Wyborcza" wraz z urzędem miasta Poznania organizuje w poniedziałek 3 kwietnia. Od godz. 17 będziemy czytać tam ustawę zasadniczą w 20. rocznicę jej uchwalenia. Serdecznie zapraszamy! - chwali się "Wyborcza".

O historii konstytucji, o czasie i atmosferze jej powstawania oraz preambule do konstytucji opowie na początek Piotr Bojarski, dziennikarz Gazety Wyborczej. Wspólne czytanie zainauguruje prezydent Poznania Jacek Jaśkowiak, który odczyta preambułę. Po nim swój wybrany fragment będzie mógł na głos przeczytać każdy poznaniak, który 3 kwietnia, o godzinie 17 pojawi się na Wolnym Dziedzińcu. Pomiędzy kolejnymi czytającymi Piotr Bojarski będzie przedstawiał krótkie anegdoty i historie dotyczące obowiązującej konstytucji.

- pisze także Joanna Żabierek z biura prasowego Urzędu Miasta

Tymczasem wyszło na jaw, że przygotowania do happeningu są opłacane. Najlepsze, że umowę odkrył radny... Platformy Obywatelskiej! Tomasz Lipiński ujawnił, że spółka Agora zainkasuje za promocję wydarzenia aż 37 tys. zł.



Jak uważa Tomasz Lipiński z PO, "finansowanie z miejskich pieniędzy takich wydarzeń nie powinno mieć miejsca".

Nie do końca wiem za co miasto płaci Agorze. To kwota bardzo duża za jednorazowe wydarzenie jakim jest czytanie konstytucji. I mam niestety wrażenie, że będzie to wykorzystywane do celów politycznych

- dodaje Lipiński.

- To są pieniądze zapłacone za szeroką paletę działań, które mają doprowadzić do tego, żeby poznaniacy dowiedzieli się o tym, że samorząd czuje się odpowiedzialny za to, że powinniśmy przestrzegać Konstytucji - tłumaczy Radio Merkury Tomasz Lisiecki, zastępca dyrektora Gabinetu Prezydenta Poznania.

Radny PiS Jan Sulanowski powiedział portalowi niezalezna.pl, że w ramach interpelacji domaga się ujawnienia treści umowy.

- Sytuacja jest co najmniej niesmaczna. A co z wcześniejszymi protestami promowanymi przez "Wyborczą", np. "czarny protest"? - pyta radny Sulanowski.