Wicepremier Morawiecki z nagrodą Człowiek Roku 2016 „Gazety Polskiej”. „Odczytuję tę nagrodę jako honor”

  

Nagroda ta jest przyznana z redakcję „GP”, to są ludzie silnej woli. Co Mateusz Morawiecki wniósł do naszego życia publicznego, do naszej myśli publicznej? Wniósł wizje państwa, kraju gospodarki. Jeśli by chcieć ją opisać,  to można by powiedzieć tak: dobry gospodarz dba o swoje gospodarstwo, o swoich domowników i tak uczynił wiceminister – powiedział Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny „Gazety Polskiej” zapowiadając laureata nagrody Człowiek Roku 2016 „Gazety Polskiej”.

Nagroda Człowiek Roku „Gazety Polskiej” to dla naszej redakcji szczególna sprawa. Od 1995 r. co roku honorujemy tych, którzy naszym zdaniem zasłużyli się dla propagowania najważniejszych wartości: wolności, prawdy, sprawiedliwości. Ludzi, których wkład w budowę Polski uznajemy za fundamentalny. Tak jest i w tym roku. Wszystkich serdecznie zapraszamy na transmisję z tego wydarzenia.

Tomasz Sakiewicz stwierdził, że Mateusz Morawiecki wniósł do naszego życia publicznego, do naszej myśli publicznej wizję państwa, kraju, gospodarki. Dobry gospodarz dba o swoje gospodarstwo, o swoich domowników i tak uczynił wiceminister, mówił redaktor naczelny „GP”. Stwierdził, że gospodarce ta dbałość nie zaszkodziła, a pomogła. Sakiewicz zwrócił uwagę, że dziś mamy najniższe w historii wolnej gospodarki bezrobocie, zlikwidowaliśmy większość nędzy wśród dzieci, bieda w Polsce spadła.
 
Jak ocenił redaktor można myśleć o zwykłych ludziach i dobrze prowadzić gospodarkę, a co innego mówiono od 89 roku.
Okazało się, że nie tylko zmieniliśmy to faktycznie, zmieniliśmy to mentalnie. Sakiewicz stwierdził, że Leszek Balcerowicz może dalej wygłaszać swoje farmazony, ale na Ukrainie.

Naczelny „GP” powiedział, że oblicze Polski dziś zmienia się pod wpływem tej prostej myśli, że człowiek jest najważniejszy i dbałość o człowieka może sprzyjać gospodarce.

Tomasz Sakiewicz powiedział, że ten eksperyment się już udał, tego nie da się nam już zabrać. Przypomniał, że obóz patriotyczny wprowadził coś, w co nikt nie wierzył, a to się udało.

Nagrodą Człowiek Roku „Gazety Polskiej” został uhonorowany wicepremier Mateusz Morawiecki.
 

Kiedy w latach 80 taka monotonną pracą na sicie i na powielaczu, który się wolno kręcił, staraliśmy się powolutku kruszyć ten mur komunistycznej propagandy. To nie wydawało nam się wtedy, że ta praca może być kiedyś takim sukcesem zwieńczona, że może być tak skuteczna

– rozpoczął minister.

Przypomniał swoją rozmowę z jednym z pracowników „Gazety Polskiej”, która odbyła się przed laty.
 

Kiedy zapytałem jednego z redaktorów „Gazety Polskiej” w czasach minionych słusznie o wiarę w to co robi, w te codzienne wydawanie prasy, która wówczas nie była prawomyślna, o tą nadzieję na zmianę, to właściwie odpowiedź była podobna. Tak wtedy, parę lat temu uświadomiłem sobie, jak z trudem kruszy się mur wtedy komunizmu, a dzisiaj postkomunizmu

 
– mówił wicepremier.
 

Dla mnie szanowni państwo, postkomunizm się nie skończył. My walczymy cały czas z nim. Komunizm też się nie skończył 4 czerwca 89 roku, może formalnie skończył się dwa lata później z wolnymi wyborami, ale postkomunizm trwa. Postkomunizm to dla mnie ciągłość instytucji, ciągłość sądów, ciągłość pewnych instytucji, choćby tak niewinnie brzmiących jak uczelnie wyższe, gdzie tam właściwie jeden do jeden stary świat został przeniesiony do nowej rzeczywistości. I my dzisiaj wiemy, jak bardzo utrudnia nam to prowadzenie różnych naszych działań, również naszych działań gospodarczych


– mówił Mateusz Morawiecki.
 

Staramy się zmienić architekturę i model gospodarczy. Taka jest prawda. Tak jak ta pedagogika wstydu, którą byliśmy futrowanie przez dwadzieścia kilka lat, miała być takim zachodnioeuropejskim standardem, albo nierówno dzielone owoce wzrostu, miały oznaczać, że to jest właśnie gospodarka rynkowa i tak właśnie musi być. Taki kapitalizm miał oznaczać normalność. To wiele osób na czele z „Gazetą Polską” w czasach trudnych, walki z tym postkomunizmem, przez wiele wiele trudnych lat nie godziła się z tą rzeczywistością.

Ja bardzo dziękuję za tą nagrodę, cieszę się, że jakąś cegiełkę mogę do tego dołożyć. Nie przesadzajmy z tym wizjonerstwem, bo w następnym odcinku wiadomego kabaretu zostanę przedstawiony ze szklaną kulą, albo jako Gandalf. Nie chciałbym, ale już na to się nic za bardzo nie poradzi
 

– mówił wicepremier.
 

To jest tak naprawdę realizacja pewnej wizji PiS, którą ma zaszczyt wykonywać, reprezentować, z resztą w drużynie pani premier Beaty Szydło, która też znakomicie nie tylko prowadzi nasze działania, ale też kruszyć to co było do tej pory tak trudne do przewalczenia, a mianowicie Polskę resortową. To brzmi trochę technicznie, ale wierzcie mi państwo, jest niezwykle ważne dla skuteczności różnych naszych działań, dla skuteczności również działań gospodarczych

– dodał Mateusz Morawiecki.
 

Również chciałem podziękować, pogratulować drugiemu laureatowi, panu Sławomirowi Cenckiewiczowi, właśnie za to, że stał w tych bardzo trudnych latach po stronie prawdy i tę prawdę mocno i jednoznacznie zawsze przekazywał do opinii publicznej. To jest niezwykle ważne, że w ten sposób staraliśmy się walczyć z tym postkomunizmem

 
– mówił.

Ja odczytuję tę nagrodę, za którą jestem bardzo wdzięczny, jako honor, ale i pewnego rodzaju zobowiązanie na przyszłość i dołożenie w tej sztafecie od 190 lat, dołożenie jakiegoś małego kamienia do tej przepięknej budowli, jaką jest Polska niepodległa. Niech żyje Polska

– zakończył wicepremier.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Johnson podziękował wyborcom z północnej Anglii. "Przełamaliście wieloletnie nawyki"

/ By EU2018BG Bulgarian Presidency - Informal Meeting of Foreign Affairs Council (Gymnich): Arrival, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=67289728

  

Brytyjski premier Boris Johnson podziękował dzisiaj wyborcom z północy Anglii za "przełamanie trwających od pokoleń nawyków wyborczych" i poparcie jego Partii Konserwatywnej. Obiecał, że jego rząd odpłaci za okazane mu zaufanie.

- Wiem, że wiele osób musiało przełamać trwające od pokoleń nawyki wyborcze, aby zagłosować na nas. Chcę, żeby ludzie na północnym-zachodzie wiedzieli, że my w Partii Konserwatywnej i ja odpłacimy za wasze zaufanie

 - mówił dzisiaj Johnson podczas wizyty w Sedgefield.

Przejęcie tego okręgu przez konserwatystów było jedną z największych sensacji czwartkowych wyborów do Izby Gmin. Sedgefield było w posiadaniu Partii Pracy nieprzerwanie od 1935 r., w poprzednich wyborach kandydat laburzystów wygrał z przewagą prawie 15 punktów proc., a na dodatek przez 24 lata był to okręg wyborczy Tony'ego Blaira - najskuteczniejszego, jeśli chodzi o wyborcze zwycięstwa, laburzystowskiego premiera w historii.

[polecam:https://niezalezna.pl/301770-konserwatysci-wygrywaja-wybory-w-wielkiej-brytanii-beda-rzadzic-samodzielnie]

- Cóż za niesamowitej rzeczy dokonaliście. Zmieniliście polityczny krajobraz, zmieniliście Partię Konserwatywną na lepsze i zmieniliście przyszłość naszego kraju na lepszą. Co zamierzamy zrobić w pierwszej kolejności, by odpłacić za to zaufanie? Zamierzamy doprowadzić brexit do końca

 - zapewnił Johnson.

Takich zupełnie niespodziewanych rozstrzygnięć jak w Sedgefield było w czwartkowych wyborach znacznie więcej. Wielu wyborców Partii Pracy w północnej i środkowej Anglii, którzy w referendum z 2016 r. poparło wyjście z Unii Europejskiej, teraz w związku z jej zapowiedzią, że będzie chciała renegocjować umowę i przeprowadzić drugie referendum, zagłosowało na konserwatystów. I to mimo że na tych terenach Partia Konserwatywna postrzegana jest jako reprezentant zamożnej klasy średniej z południa i traktowana jest z nieufnością lub wręcz z wrogością.

Przejęcie wielu takich tradycyjnie laburzystowskich okręgów - często będących w posiadaniu Partii Pracy od kilkudziesięciu lat - było kluczem do zwycięstwa konserwatystów. Partia Borisa Johnsona zdobyła 365 miejsc w Izbie Gmin, co daje jej przewagę 80 mandatów nad opozycją i zarazem jest najlepszym wynikiem tego ugrupowania od 1987 roku.

Motywem przewodnim w kampanii wyborczej konserwatystów było przełamanie impasu wokół brexitu i wyjście kraju z UE 31 stycznia 2020 r., co jak przekonywał Johnson uwolni potencjał gospodarczy kraju i pozwoli na zajęcie się wszystkimi innymi priorytetami wyborców.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl