​Katastrofa Tu-154 na Morzu Czarnym. Machina dezinformacji już ruszyła – WIDEO

  

Choć wersję aktu terroru jako przyczyny katastrofy tupolewa na Morzu Czarnym wykluczył szef komisji obrony w Radzie Federacji (izbie wyższej rosyjskiego parlamentu) Wiktor Ozierow, to kontrolowane przez Kreml media oraz służby zaczynają ją forsować. Do sieci trafiło też nagranie, rzekomo z momentu katastrofy, na którym widać jakiś błysk. Ma to sugerować, że na pokładzie samolotu doszło do eksplozji, lub że maszyna została np. trafiona pociskiem.

Według ustaleń Tu-154 zniknął z radarów około godz. 5.30 czasu lokalnego (godz. 3.30 w Polsce), dwie minuty po starcie z lotniska Soczi-Adler i spadł do Morza Czarnego. Na pokładzie znajdowało się 92 osoby – 84 pasażerów i ośmiu członków załogi. Samolotem podróżowało m.in. 64 członków Chóru Aleksandrowa, którzy byli w drodze do bazy lotniczej Hmejmim w Syrii, gdzie mieli dać noworoczny koncert. Na pokładzie było także dziewięciu rosyjskich dziennikarzy – telewizji Pierwyj Kanał, NTW i Zwiezda.

Agencja RIA Novosti dość szybko podała, że prawdopodobną przyczyną katastrofy był błąd pilota lub usterka samolotu. Jednak rosyjski portal fontanka.ru, powołując się na swoje źródło, poinformował, że Federalna Służba Bezpieczeństwa bada wersję o ataku terrorystycznym; pracownicy FSB przesłuchują wszystkich, którzy mieli dostęp do samolotu na podmoskiewskim lotnisku wojskowym Czkałowski w Moskwie i na lotnisku w Soczi – podano. Samolot wyruszył z Moskwy, a w Soczi miał międzylądowanie w celu uzupełnienia zapasów paliwa.

CZYTAJ WIĘCEJ: SKANDAL! "Russia Today" napisała o dzisiejszej katastrofie - ale takie zdjęcie dali

Z kolei cytowany przez „Nową Gazietę” major lotnictwa wojskowego Andriej Krasnopierow porównał niedzielną katastrofę do tej z 31 października 2015 roku, kiedy to w wyniku wybuchu podłożonej na pokładzie bomby na półwyspie Synaj rozbił się Airbus A321 rosyjskich linii czarterowych Metrojet, który leciał z Szarm el-Szejk w Egipcie do Petersburga.

Natomiast prokremlowska telewizja REN TV zamieściła nagranie – miały je zarejestrować kamery monitoringu – na którym widać jakiś błysk na niebie. Rzekomo obraz ma pochodzić z miejsca i momentu katastrofy samolotu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP,niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Komuniści chcą wrócić do władzy. Wiosna, Razem i SLD podjęły... „wstępną grę miłosną”

konferencja Wiosny Biedronia, Razem i SLD / twitter.com/wiosnabiedronia

Jan Przemyłski

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portali Niezależna.pl, gdzie prowadzi program „Rozmowa niezależna”.

Kontakt z autorem

  

Wiosna, SLD i Lewica Razem podjęły decyzję: chcemy odrobić lekcję demokracji, która nauczyła nas, że lewica wygrywa wybory, kiedy jest zjednoczona i idzie do wyborów w jednym, wspólnym bloku – mówił z podnieceniem Robert Biedroń na piątkowej konferencji. Z kolei jego nowy sojusznik Włodzimierz Czarzasty wprost przyznał w pewnym momencie, że jest 59-letnim komunistą. Na razie nie wiadomo, jak będzie wyglądał podział miejsc na listach wyborczych.

Nowocześni komuniści, starzy komuniści i skrajnie ideologiczni komuniści – tak kolejno można określić Wiosnę, SLD i Lewicę Razem. Łatwo da się wyodrębnić jedno słowo, które jest wspólnym mianownikiem dla tych ugrupowań. W piątek ich liderzy ogłosili, że w jesiennych wyborach parlamentarnych wystartują w jednym bloku. Nie wiadomo na razie, czy jako koalicja, czy z jednej listy partyjnej.

Stoją dzisiaj przed państwem przedstawiciele i przedstawicielki trzech największych sił politycznych na lewicy – SLD, Partii Razem oraz Wiosny. Te trzy siły polityczne zdecydowały wczoraj, że zrobimy ważny krok, wielki krok w kierunku wzmacniania polskiej demokracji.
- mówił Biedroń na konferencji prasowej.

Z kolei Włodzimierz Czarzasty dodał, że dzień wcześniej „podjęli oni wstępną grę miłosną”, co poskutkowało decyzją, że „chcą ze sobą być”.

No Boże! To jest dla mnie fun. Dla 59-letniego komunisty, który wyszedł na ten moment z krypty.
- powiedział wprost lider SLD.

Czarzasty dodał również, że wyklucza powyborczą koalicję z PiS. Zapytany, czy z PO też takie porozumienie byłoby niemożliwe, tylko się uśmiechnął.

Adrian Zandberg, najbardziej małomówny na piątkowej konferencji lider bloku lewicowego, poinformował, że w sobotę powołany zostanie sztab wyborczy ich ugrupowania.

Od dziś ruszamy z konkretnymi pracami, które przybliżają nas do wejścia do parlamentu. Po pierwsze, jutro powołujemy wspólny sztab. Po drugie, od jutra rusza z pracami zespół, który dokona ostatnich uzgodnień programowych.
- mówił w piątek lider Lewicy Razem.

O komentarz do całej sytuacji poprosiliśmy politologów i polityków różnych opcji politycznych.

Zadziwiające jest to, że tyle lat po upadku komunizmu w Polsce nadal są osoby, które odwołują się do tej ideologii. Szczególnie dziwię się Adrianowi Zandbergowi i Robertowi Biedroniowi, którzy przyczyniają się do odrodzenia komunizmu w Polsce. Te ugrupowania kreowały się na tzw. nową lewicę, chciały odciąć od tego, co mieliśmy przez cały okres PRL. Jednak okazuje się, że w walce o mandaty do Sejmu nie ma żadnych reguł i można porzucić swoje wcześniejsze założenia.
- powiedział „Codziennej” poseł PiS Bartłomiej Wróblewski.

W podobnym tonie wypowiada się Tomasz Rzymkowski z Kukiz’15.

Słowa pana Czarzastego, jego odwołanie się do rodowodu komunistycznego nie jest niczym innym, jak batalią z PO o elektorat, który poczuł się zdradzony przez postkomunistów i w tym momencie z braku innych wyborów musi głosować na ugrupowanie Grzegorza Schetyny. Lider SLD chce odzyskać te głosy.
- mówi poseł Rzymkowski.

O komentarz chcieliśmy poprosić również przedstawicieli PO, jednak mimo licznych prób nasze telefony pozostawały bez odpowiedzi.

Swoje zdanie na temat koalicji lewicowej zdradził nam jednak politolog prof. Norbert Maliszewski.

Opozycja jest w kryzysie i zamiast oferować wyborcom programy, będzie teraz rywalizować, kto jest jej liderem. Miała być szeroka koalicja, a będzie wielki spór między przeciwnikami obecnej władzy. Ten blok lewicowy ma jakieś szanse na przekroczenie progu wyborczego, ale nie ma żadnych szans na przewodzenie opozycji.
- powiedział „Codziennej” prof. Maliszewski.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl