Na antenie TV Republika wypowiedzieli się uczestnicy tego wydarzenia. Tomasz Sakiewicz zapytał ich, czy mieli zgodę na podejście do kamienia upamiętniającego ofiary. Jak mówili, nie pozwolono na dojście do kamienia, ale po drugich negocjacjach pozwolono na dojście do skrzyżowania obok głazu, gdzie można było stać i modlić się, a następnie odejść.
Po odśpiewaniu Roty oni cofnęli tą decyzję, przyszedł jakiś rozkaz i rzucili się na nas.
– powiedzieli uczestnicy tego wydarzenia. Podkreślili, że nie było żadnych ostrzeżeń przed atakiem.
"Powiedział mi tak..."
Działacze ROG dodali, że wcześniej głaz nie był w żaden sposób chroniony. Po całej akcji jeden z uczestników próbował złożyć kwiaty, ale napotkał na opór funkcjonariusza.
Powiedział mi tak: Masz 5 minut. Żadnych przemówień, niczego. Składaj kwiaty i wynocha.
– przytoczyli.
Jak mówili działacze Ruchu Obrony Granic, ciągle słyszeli: raus, raus. Dodali, że zakazano im wzięcia krzyża, noszenia kamizelek ROG oraz polskiej flagi.
Członkowie Ruchu Obrony Granic przybyli do Berlina w miejsce głazu ustawionego w pobliżu niemieckiego parlamentu, który ma upamiętniać polskie ofiary II wojny światowej. Chcieli tam postawić symboliczny krzyż, jednak nie zgodziła się na to niemiecka policja. Doszło do brutalnego ataku na zgromadzonych Polaków.
Przypomnijmy, że zaraz po odśpiewaniu Roty członkowie Ruchu Obrony Granic ruszyli z krzyżem w kierunku miejsca pamięci ofiar Niemców w czasie II wojny światowej. W tym momencie niemiecka policja zaatakowała demonstrujących. Funkcjonariusze zaczęli kopać i bić ich pięściami.
📲 #PILNE | ATAK NIEMIECKIEJ POLICJI NA POLSKICH PATRIOTÓW!@ROgranic z @RBakiewicz na czele brutalnie powaleni na ziemię przez niemieckich funkcjonariuszy! Przemoc zastosowana wobec Polaków, którzy śpiewali Rotę z Krzyżem upamiętniającym polskie ofiary niemieckich zbrodni z… pic.twitter.com/mTOL9lbpSl
— Telewizja Republika 🇵🇱 #włączprawdę (@RepublikaTV) June 16, 2026