Czarny protest ma nową idolkę. Natalię Przybysz, która pochwaliła się aborcją

  

Organizatorzy i uczestnicy niedzielnego tzw. czarnego protestu udzielili poparcia Natalii Przybysz, która ostatnio zwierzyła się „Wysokim Obcasom”, że z powodu m.in. zbyt małego mieszkania, poddała się aborcji na Słowacji. – Kobiety są tylko ludźmi – broniły gwiazdeczki z elegancją słonia zwolenniczki zabijania nienarodzonych dzieci.

W wywiadzie dla weekendowego dodatku do „Gazety Wyborczej” Natalia Przybysz (Sistars) opowiedziała o swojej piosence „Przez sen”, nawiązującej do czarnych protestów oraz ustawy antyaborcyjnej. Wokalistka wyjaśniła, że historia dziewczyny z piosenki to tak naprawdę jej własne doświadczenia. I opowiedziała jak wyglądała jej aborcja.

Lekarz w Polsce, do którego trafiła Przybysz stwierdził, że zabiegu usunięcia ciąży nie wykona. Artystka postanowiła więc wybrać się na Słowację.

CZYTAJ WIĘCEJ: Natalia Przybysz dokonała aborcji. Internauci: „Rozwiązała swoje problemy mieszkaniowe...”

Dziś swojego poparcia udzieliły Przybysz organizatorki i uczestniczki „czarnego protestu”, który odbył się w niedzielę w Warszawie.

Musimy wspierać Natalię Przybysz. Obecna ustawa nie działa. Polki dokonują większej liczby aborcji niż Niemki, Włoszki czy Austriaczki

– powiedziała „Wyborczej” Barbara Nowacka, jedna z organizatorek niedzielnej demonstracji.

Z kolei Anna Dryjańska, publicystka i działaczka feministyczna, zaapelowała „do kobiet o solidarność z Natalią Przybysz”.

Ona opisała powszechne kobiece doświadczenie. Przerywamy ciąże, bo chcemy skończyć studia, mamy nową pracę i nie chcemy z niej wylecieć, bo mamy już tyle dzieci, ile chcemy. Kobiety są tylko ludźmi. Zdarzają nam się błędy. Możemy zapomnieć wziąć pigułkę, prezerwatywy czasem pękają

– tłumaczyła swoją pozycję Dryjańska.

Tymczasem internauci przypomnieli inny również inny wywiad Przybysz... w którym twierdzi, że Polacy utkwili w średniowieczu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: wyborcza.pl,niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Uwaga, trolle z Rosji już działają! Bzdury puszczane do sieci - akcja przed eurowyborami

zdjęcie ilustracyjne / Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

Kampania wyborcza ruszyła w wielu krajach, a w internecie kolportowanych jest wiele fake newsów lub "opinii" mających wprowadzić zamieszanie. Absurdalne tezy szerzą przed eurowyborami powiązane z Rosją konta w mediach społecznościowych. Unijni eksperci przestrzegają przed dezinformacją.

Mająca siedzibę w wieżowcu Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych grupa zadaniowa East StratCom, która zajmuje się śledzeniem rosyjskich działań w domenie informacyjnej, ma przed majowymi wyborami do Parlamentu Europejskiego sporo pracy.

Od 23 do 26 maja mieszkańcy wszystkich krajów unijnych wybiorą ponad 700 europosłów (ich dokładna liczba będzie zależała od tego, czy dojdzie wcześniej do brexitu, czy nie).

Kampanie są mocno narażone na działania dezinformacyjne. Unijni eksperci odpowiedzialni za stronę euvsdisinfo.eu podkreślają, że już teraz można zauważyć próby ingerowania w proces okołowyborczy. Kremlowskie starania jak do tej pory skupiają się na tym, by jak najwięcej Europejczyków uwierzyło, że ich głos nie ma znaczenia i nie ma sensu fatygować się do urn.

Argumenty, jakie pojawiają się w tym kontekście, mają przekonywać odbiorców takiego przekazu, że decyzje w UE są podejmowane przez oderwane od rzeczywistości elity. Są też konspiracyjne teorie, że posłowie do Parlamentu Europejskiego działają na zlecenie Stanów Zjednoczonych.

"Inne przesłania mają na celu przekonanie, że w UE prawie nic nie działa prawidłowo, a europejskie elity po prostu próbują odwrócić uwagę Europejczyków od tego, obwiniając za wszystko Rosję, w tym za wtrącanie się w wybory"

- podkreślają w swojej analizie eksperci East StratCom.

Celem takich przekazów - jak opowiada PAP jeden z unijnych ekspertów - ma być zdezorientowanie wyborców, zniechęcenie ich, sprawienie, by kwestionowali absolutnie wszystko i w efekcie zrezygnowali z udziału w eurowyborach. Skutkiem tego ma być jak najmniejsza frekwencja, by jak największe szanse miały partie populistyczne i by już po wyborach można było podważać mandat demokratyczny europarlamentu.

"Kreml najprawdopodobniej będzie próbował ingerować w wybory do Parlamentu Europejskiego, aby zabezpieczyć jak najwięcej miejsc dla prorosyjskich lub eurosceptycznych sił politycznych"

- oceniła w niedawnym raporcie Estońska Służba Wywiadu Zagranicznego.

Według Estończyków zwłaszcza większe kraje członkowskie jak Francja, Niemcy czy Włochy będą narażone na takie próby. Niższa niż zazwyczaj frekwencja w eurowyborach zwiększa prawdopodobieństwo, że Moskwa podejmie bardziej skoncentrowane wysiłki, ale na mniejszą skalę, by zmobilizować elektorat spełniający jej potrzeby.

Przykładów mieszania się Kremla przed ważnymi rozstrzygnięciami nie brakuje. W czasie kampanii przed referendum, w którym Brytyjczycy zdecydowali o wyjściu z UE, tylko na Twitterze działało 150 tys. kont powiązanych z Rosją, które zostały zidentyfikowane jako rozsiewające dezinformację.

Z danych zebranych z publicznych źródeł przez East StratCom wynika, że w kampanii w sprawie brexitu przed dwoma laty w mediach społecznościowych pojawiło się ponad 18 mln antyunijnych wpisów ze strony rosyjskich trolli.

Kreml mieszał się też, choć na znacznie mniejszą skalę, w ubiegłoroczne wybory w Niemczech. Portal Euvsdisinfo podaje, że ponad 7 proc. wpisów w różnych dyskusjach dotyczących wyborów na Twitterze generowały boty. Najnowszy przykład to sztuczne podkręcanie i ukierunkowanie dyskusji na temat działań "żółtych kamizelek" we Francji.

W tej chwili nie wiadomo, jaka jest - czy może być - skala takiego zjawiska w Polsce. Unijni eksperci szacują jednak, że 15 proc. kont na Twitterze to boty, które mają generować dyskusje tak, by szły w określonym kierunku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl