W Gdańsku zorganizowano imprezę z okazji 30-lecia Trybunału Konstytucyjnego. Początkowo zaplanowano m.in. rosół z bażanta i pieczony udziec jagnięcy. Całość miała odbyć się w Warszawie i kosztować 750 tys. zł! Sejm ograniczył jednak budżet na ten cel i wydawało się, że fety nie będzie. Pomocną dłoń do prezesa Andrzeja Rzeplińskiego wyciągnął prezydent Gdańska Paweł Adamowicz. Był on nawet gotowy dołożyć się finansowo do imprezy. Gala się odbyła, a podczas spotkania Rzepliński przyznał, że od lat zna szefa Komisji Weneckiej, Gianniego Buquicchio. Zreflektował się i dodał, że nie ma to związku z opiniami wydawanymi przez Komisję Wenecką… 

Pomysł balangi TK w Warszawie upadł. Wydawało się, że to koniec tematu. Lecz sprawa jubileuszu powróciła po tym jak prezydent Paweł Adamowicz zaprosił prezesa Andrzeja Rzeplińskiego i pozostałych sędziów na imprezę do Gdańska.

W spotkaniu biorą udział przewodniczący Komisji Weneckiej oraz prezesi Sądów Konstytucyjnych Czech i Litwy. Uroczystości odbywają się w Dworze Artusa i Ratuszu Głównym Miasta.
 
CZYTAJ WIĘCEJ: ​Toasty na kredyt. Dziś kontrowersyjny jubileusz Trybunału Konstytucyjnego

Należy życzyć Polsce, by 27 ostatnich i tak dobrych lat dla Polski znów się powtórzyło. Ale być może, to co dobre, już bezpowrotnie minęło

– mówił na wstępie Prezes TK, Andrzej Rzepliński.

Perorował, że podstawowym zadaniem sądów konstytucyjnych jest ochrona mniejszości przeciwko działaniom większości politycznej.

Trybunał musi racjonalizować, to co jest emocją, to co jest interesem politycznym. Ludzie muszą mieć sąd konstytucyjny. Prawo musi być zgodne z konstytucją, by każdy z nas mógł podejmować racjonalne decyzje i w pełnym przekonaniu, że prawo będzie chroniło człowieka

– powiedział Rzepliński.

W trakcie wystąpienia prezes TK chyba się trochę zapomniał. Wymknęło mu się, że zna od lat Gianniego Buquicchio – który od 2009 roku pełni funkcję przewodniczącego Europejskiej Komisji na rzecz Demokracji przez Prawo (tzw. Komisji Weneckiej). 


Ta właśnie Komisja znęca się ostatnio nad Polską
 
– Bardzo dziękuję Gianniemu Buquicchio, z którym się znam bardzo, bardzo wiele lat – oznajmił w pewnym momencie Rzepliński. – Ale proszę z tym niczego nie wiązać, jeśli chodzi o treść opinii (Komisji Weneckiej – red.). Nikt Gianniemu nie może narzucić jakiejkolwiek opinii, jeżeli tak twierdzi, to nie wie, o czym mówi – zreflektował się szybko.
 
W ostatni piątek Komisja Wenecka wydała nową opinię dotyczącą Polski, a w szczególności ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Członkowie Komisji zarzucają Polsce, że obowiązujące prawo daje parlamentowi zbyt duże uprawnienia umożliwiające na wpływanie na władzę sądowniczą i sądownictwo konstytucyjne w kraju. Ponadto Komisji Weneckiej nie podoba się, że nieobecność prawidłowo zawiadomionego prokuratora generalnego może przesunąć posiedzenie TK. Zdaniem Komisji Weneckiej może to prowadzić do blokowania prac TK.
 
CZYTAJ WIĘCEJ: Ale żenada! Komisja Wenecka myli nawet nazwy polskich instytucji

Rząd Beaty Szydło zakończył współpracę z Komisją Wenecką w kwestii rozwiązania sporu o Trybunał Konstytucyjny. W dokumencie, który przesłano do Wenecji, strona polska wytknęła Komisji stronniczość i nierzetelność.

Uznaliśmy, że już ten dialog nie ma sensu w sytuacji, kiedy uwagi rządu polskiego w żaden sposób nie są brane pod uwagę

– zaznaczył w rozmowie z „Wiadomościami” Jarosław Sellin z Prawa i Sprawiedliwości.

Załączamy wypowiedź prezesa TK. (fragment o przewodniczącym KW 9:20):