To nie koniec politykowania aktorki, która zdążyła przyzwyczaić opinię publiczną do swoich śmiałych wystąpień, w których żali się na obecną władzę. Krystyna Janda wielokrotnie chwaliła się w mediach społecznościowych swoim udziałem w marszach KOD-u. Dziś udzieliła krótkiego wywiadu, w którym otwarcie życzy sobie, by w działalność Komitetu Obrony Demokracji włączyli się... księża! To nie żart!

Dziś, podczas jednej z wart członków KOD-u przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów Janda „uroczyście” zmieniła kolejną cyferkę na „liczniku” wskazującym na dni, które upłynęły od wydania wyroku Trybunału Konstytucyjnego w marcu br. Opinii tej nie opublikował rząd Beaty Szydło.

Przy okazji aktorka nie omieszkała wyrazić swojego ubolewania nad sytuacją w Polsce...

Jest mi miło, żeście mnie zaprosili. Było mi miło przyjechać, by przez moment być z państwem. Prawie codziennie przejeżdżam i obserwuję wszystko, co się dzieje… Nie mam radosnych podsumowań… To jest dość trudne

- stwierdziła.

Aktorkę poproszono o porównanie protestów KOD-u do... walki z komunizmem przed 35 laty!

Analogii jest tyle, że zawsze jest ruch społeczny, oddolny, który widać i który jest rozpoznawalny jako… jak to nazwać… nieudawany, prawdziwy. To działania z potrzeby prawdziwej. To się zawsze powiększa i buduje. Z tego wynikają… Ale przede wszystkim dla mnie to najgorsze, że gdy był Sierpień, to byłam na Wybrzeżu. Wiedziałam, co się dzieje. Nie ma w ogóle Kościoła tutaj! To jest podstawowa różnica! Każdy dzień strajku zaczynał się od mszy. A tu ani razu… A byłam pewna, że przed każdym marszem KOD odbędzie się msza święta i znajdzie się ksiądz, który będzie chciał czynić posługę ludziom, którzy inaczej oceniają rzeczywistość. Nie znalazł się żaden ksiądz, to jest nieprawdopodobne!

- ubolewała aktorka, która na Facebooku pochwaliła się zdjęciem wykonanym przed KPRM:



 

Teraz jest tak wiele mediów: prywatnych, społecznych… Sama wiem coś na ten temat. Reklamujemy nasze teatry w dużej mierze poprzez media społecznościowe i wiem, jaką to ma siłę. Jeśli ktoś chce się tego dowiedzieć, to na pewno znajdzie… Ostatnio w ważnym dniu dla KOD byłam w Rzeszowie i nie byłam w stanie zobaczyć prawdziwej relacji, bo były tylko oficjalne telewizje: w teatrze, hotelu… Tego dnia kupiłam sobie do telefonu telewizję niezależną i od tego momentu oglądam w telefonie takie wiadomości, jakie chcę…

- narzekała Janda.

WIDEO: