Gorąco w Sejmie. Arogancja Kopacz nie zna granic. Co powiedziała do marszałka?

  

Sejm zajmował się dziś projektami ustaw ws. Trybunału Konstytucyjnego i ostatecznie przyjął wariant proponowany przez PiS. Emocje na sali obrad sięgały zenitu. Ewa Kopacz krzyczała oburzona na marszałka Sejmu. „Coś się panu porobiło. Skoro pan się tak morduje, niech pan poprosi Kidawę-Błońską, która godnie pana zastąpi ” - mówiła Kopacz.

Głosami 238 posłów Sejm zdecydował o przyjęciu najnowszego projektu ustawy o Trybunale Konstytucyjnym. Wcześniej w bloku głosowań odrzucone zostały poprawki zgłaszane przez opozycję.

Przyjęta nowelizacja oznacza, że Trybunał będzie liczył w pełnym składzie 11 sędziów i to właśnie w tym składzie badane będą sprawy szczególnej wagi. Inne orzeczenia dotyczące konstytucyjności będą mogły być wydawane w składach pięcioosobowych.

W trakcie głosowania nad poprawkami do projektu ustawy o TK Ewa Kopacz wyszła na mównicę i zażądała zmiany sposobu prowadzenia obrad. Była premier w mocno arogancki sposób zwróciła się do marszałka Sejmu.

Z wielką troską i wielką sympatią do pana osoby kieruje te słowa do pana. Coś się panu porobiło. Chłopie, był pan w poprzedniej kadencji marszałkiem, który oprócz znajomości regulaminu, demonstrował przede wszystkim kulturę osobistą. Dzisiaj pan się zachowuje, jakby ta sala była pana własnością. Pan komentuje wypowiedzi posłów, zapominając, ze polskie prawo zakazuje cenzury, nawet prewencyjnej. Pan zna dziś tylko jeden artykuł – 175, którym pan tu potrząsa, mówiąc, że za chwilę ukarze pan finansowo posła, który ma prawo do tego, by zabrać głos. Apeluję: skoro pan się tak morduje na tym stanowisku, to niech pan poprosi marszałek Kidawę-Błońską, która godnie pana zastąpi i będzie szanować ludzi, którzy są tu z suwerennego wyboru 

- mówiła rozwścieczona Ewa Kopacz.

Z kolei, gdy z mównicy przemawiał poseł Stanisław Piotrowicz z PiS posłowie opozycji zaczęli wznosić okrzyki „„Precz z komuną, precz z komuną!”

Nie jest tak, jak państwo rysujecie. Przykre jest to, że państwo, realizując swój cel polityczny, zasłaniacie się prawami i wolnościami obywateli. Większej hipokryzji nie słyszałem. Co państwo myślicie o obywatelach, powiedzieli prominentni politycy PO gdy myśleli, że ich obywatele nie słyszą. Wy macie dziś czelność powoływać się na prawa i wolności obywatelskie?” [...]  Gdybym był takim, jak wy krzyczycie, to byłbym w PO. Niestety nie jestem 

– mówił poseł PiS.


 
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: TVP Info,niezalezna.pl,300polityka.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

W Pradze ma stanąć pomnik własowców. Decyzji samorządu towarzyszyły liczne protesty

Żołnierze oddziałów ROA / By Ruffneck88 - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=58367015

  

Samorząd praskiej dzielnicy Rzeporyje zdecydował we wtorek wieczorem o upamiętnieniu żołnierzy Rosyjskiej Armii Wyzwoleńczej - formacji utworzonej w 1944 roku przez Niemców i dowodzonej przez byłego sowieckiego generała Andrieja Własowa.

Własowcy, których w innych krajach Europy Wschodniej otacza ponura sława w związku z tym, że odznaczali się okrucieństwem, dopuszczali mordów, gwałtów i grabieży, w Pradze budzą wśród wielu osób pozytywne skojarzenia.

W dniach 5-9 maja 1945 r. wystąpili oni wraz z Czechami przeciwko Niemcom w ramach tzw. powstania praskiego. Zdaniem historyków, żołnierze Sił Zbrojnych Komitetu Wyzwolenia Narodów Rosji wnieśli nawet decydujący wkład w pokonanie niemieckiego garnizonu i jednostek SS w stolicy Czech.

Pomnik żołnierzy generała Własowa, którego ostatecznego kształtu jeszcze nie określono, ma powstać do maja przyszłego roku, gdy obchodzona będzie 75. rocznica zakończenia II wojny światowej i rocznica powstania w Pradze.

W ocenie starosty Pavla Novotnego, dzielnica Rzeporyje, która do 1974 roku funkcjonowała jako podmiejska wieś, a w której w 1945 r. stacjonowali żołnierze Rosyjskiej Armii Wyzwoleńczej (ROA), powinna złożyć hołd 300 wojskowym z tej formacji poległym w walkach z Niemcami.

Novotny zapowiedział, że pomnik będzie znajdował się pod stałym nadzorem kamer, aby uniknąć niepożądanych incydentów. Zostanie też wykonany z materiału, do którego nie będą przywierać farby graffiti. Starosta zapowiedział ponadto, że na pomniku nie pojawi się nazwa "własowcy", pojawią się natomiast obiektywne informacje wskazujące na udział żołnierzy Własowa w walkach na froncie wschodnim po stronie Wermachtu.

Wtorkowe posiedzenie samorządu dzielnicy było bardzo burzliwe. Zanim doszło do głosowania, mieszkańcy Rzeporyjów, którzy uczestniczyli w debacie, krytykowali pomysł. Byli też tacy, którzy powołując się na świadectwa rodziców i dziadków, wskazywali, że prażanie odbierali obecność Rosjan w niemieckich mundurach w swoim mieście wyłącznie pozytywnie.

Przeciwko idei upamiętnienia ROA w Rzeporyjach wystąpiła ambasada Federacji Rosyjskiej w Pradze, która podkreśliła, że pomnik byłby naruszeniem międzynarodowych zobowiązań Czech, które wynikają z umowy o nieprzedawnianiu zbrodni wojennych. Przed dwoma tygodniami Novotny przekazał personelowi rosyjskiej ambasady list do prezydenta Rosji Władimira Putina, w który stwierdził, że o planach dzielnicy nie ma zamiaru dyskutować z Kremlem. Rosyjska dyplomacja uznała później samą ideę upamiętnienia za "obrzydliwą inicjatywę", która służy reinkarnacji nazizmu.

ROA powstała po długich, ciągnących się od 1942 r. przygotowaniach we wrześniu 1944 r. 130 tys. armię skompletowano spośród sowieckich jeńców znajdujących się w niemieckich obozach. Zaproponowano im służbę w Wermachcie i walkę z Armią Czerwoną.

Generał Andriej Własow, który dostał się do niemieckiej niewoli w 1942 r. i po wydaniu tzw. deklaracji smoleńskiej podjął kolaborację z nazistami, sformował dwie dywizje, które na początku 1945 roku walczyły z Armią Czerwoną. Wiosną 1945 r. zostały one dyslokowane w Czechach i starały się przedostać na tereny zajęte przez aliantów zachodnich.

W maju 1945 r. część dowódców ROA podjęła decyzję o włączeniu się do powstania w Pradze po stronie Czeskiej Rady Narodowej. W walkach z Niemcami zginęło w sumie 300 własowców, przy stratach powstańców sięgających 3 tys. zabitych. W powstaniu praskim życie straciło około 8 tys. mieszkańców czeskiej stolicy i okolicznych osad.

Żołnierzom ROA nie udało się ostatecznie przedostać do strefy amerykańskiej. Własow i jego oficerowie dostali się do strefy brytyjskiej i zostali następnie przekazani przez Brytyjczyków w ręce władz sowieckich, które w 1946 r. skazały ich na karę śmierci za zdradę. Pewna grupa żołnierzy ROA trafiła do więzień i na zsyłkę.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl