Ludzie Giertycha skłócają prawicę. Wojsko, służby, TVP

Dorota Kania

Szefowa działu krajowego „Gazety Polskiej Codziennie”, redaktor naczelna Telewizji Republika, wicenaczelna portalu Niezależna.pl oraz dziennikarka śledcza „Gazety Polskiej”.

Kontakt z autorem

  

W walkę o kształt mediów publicznych włączyła się „Gazeta Finansowa”, która kilka dni temu podała informację, że agencje Public Relations oferują nawet milion złotych za materiały, które doprowadzą do odwołania prezesa Jacka Kurskiego. Redaktorem naczelnym „GF” jest Jan Piński, były szef „Wiadomości” TVP za czasów prezesa Piotra Farfała, działacza Ligi Polskich Rodzin, bliski znajomy Romana Giertycha.

W „Gazecie Polskiej” 8 czerwca 2016 r. opublikowaliśmy tekst pt. „Prezes Kurski reformuje telewizję”, opisujący szczegóły reformy opracowanej w TVP, której prezesem jest obecnie Jacek Kurski, oraz podaliśmy nazwiska osób, które pracują nad zmianami. Tekst ukazał się 10 czerwca na portalu Niezależna.pl, a kilkanaście minut później na portalu „Gazeta Finansowa” – GF24 – pojawił się materiał pt. „Zlecenie na Kurskiego”, podpisany przez nikomu nieznaną Teresę Kozerską. Niemal natychmiast tekst zaczął być reklamowany w TVP INFO – na czerwonym pasku ukazała się informacja o „zleceniu” na Jacka Kurskiego, odbyła się także jego konferencja.
W studiu TVP INFO szeroko na ten temat wypowiadali się Michał Karnowski, publicysta tygodnika „W sieci”, oraz Grzegorz Jakubowski, przedstawiający się jako doktorant prof. Jadwigi Staniszkis w Instytucie Studiów Politycznych Polskiej Akademii Nauk, obecnie kierownik działu śledczego „Gazety Finansowej”. Jakubowski, do niedawna czołowy dziennikarz portalu Natemat.pl Tomasza Lisa, znany jest głównie z niewybrednych ataków m.in. na Cezarego Gmyza i dr. hab. Sławomira Cenckiewicza oraz rząd Beaty Szydło, co widać po jego wpisach na Twitterze.

Fantasmagorie „Gazety Finansowej”
W publikacji „Gazety Finansowej” przedstawiono wizję „zlecenia” na Jacka Kurskiego, który chce zmienić TVP.

„Agencje Public Relations oferują nawet milion złotych za materiały, które doprowadzą do odwołania Jacka Kurskiego” – napisała „Gazeta Finansowa”.

Na głowę szefa TVP zrzucić się miały m.in. firmy producenckie, z którymi nowy zarząd renegocjuje kontrakty. Ale zainteresowanych w przerwaniu reformowania TVP jest znacznie więcej. „Jacek Kurski się wzmacnia, a wielu się to nie podoba, bo jeśli skutecznie przeprowadzi reformę TVP, pozostanie poza zasięgiem konkurencji – mówi jeden ze znanych warszawskich speców od PR, który nie przyjął »zlecenia« na prezesa TVP” – czytamy w „GF”.

Jako fachowcy są w „GF” przedstawieni Kuba Sufin i Wojciech Hoflik, którzy po reformie TVP zajmą kluczowe stanowiska w telewizji publicznej.
Na czele Agencji Kreacji ma stanąć Wojciech Hoflik, który od 2008 do 2011 r. był zastępcą, a potem dyrektorem TVP1 oraz dyrektorem Agencji Filmowej TVP. W czasie gdy był dyrektorem TVP1, w lutym 2010 r., została odwołana z funkcji zastępcy TVP1 Anita Gargas, a od 9 kwietnia 2010 r. (w przeddzień Smoleńska) przestał być emitowany w TVP program Tomasza Sakiewicza.

Od początku 2012 r. Wojciech Hoflik pełnił funkcję pełnomocnika dyrektora Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej, kierując działem Produkcji Filmowej i Rozwoju Projektów Filmowych, był również członkiem Rady Nadzorczej Pomorskiej Fundacji Filmowej. W maju 2015 r. wystosował list w obronie swojej szefowej Agnieszki Odorowicz, której ówczesna Rada Nadzorcza TVP nie dopuściła do publicznego etapu konkursu na prezesa i członków zarządu. Pod listem podpisali się m.in. Agnieszka Holland, Jacek Żakowski, Beata Chmiel (ostatnio w niemieckiej prasie zarzuciła polskiemu rządowi, że ten „chce stworzyć nowy wizerunek Polaków jako niewinnych ofiar wojny”), Andrzej Wajda i Krystyna Zachwatowicz. Hoflik, jako pracownik PISF, podpisał się pod negatywną opinią na temat realizacji filmu pt. „Ulmowie – rok sprawiedliwych” w reżyserii Mariusza Pilisa. Dokument opowiada o tragedii rodziny, która została zamordowana przez Niemców tylko dlatego, że pomagała Żydom.

Z kolei Kuba Sufin po przyjściu Jacka Kurskiego do TVP został dyrektorem Ośrodka Mediów Interaktywnych w Telewizji Polskiej. Do telewizji publicznej Sufin przyszedł z TVN, gdzie był m.in. szefem Agencji TVN i szefem portalu TVN24.pl. W kierowanym przez niego portalu po katastrofie smoleńskiej ukazywały się skandaliczne teksty dotyczące smoleńskiej tragedii. W relacjonowaniu zdarzeń z nią związanych portal TVN24.pl mówił jednym głosem z „Gazetą Wyborczą”.

W tym czasie komentatorami TVN24.pl byli Marek Dukaczewski, Maciej Lasek i wielu innych, którzy reprezentowali linię rządu PO w sprawie katastrofy, a także całej polityki rządu Donalda Tuska.
W artykule „Gazety Finansowej” nigdzie nie pada nazwa „Gazety Polskiej”, ale treść publikacji odnosi się do reformy, którą opisaliśmy tydzień temu. Pojawia się także pseudonim rzekomego współpracownika Centralnego Biura Antykorupcyjnego „Jelinka”. Krok dalej poszedł serwis Press.pl, który 13 czerwca napisał, że „według »GF« jedną z osób kolportujących niepochlebne informacje o Jacku Kurskim jest »dziennikarz prawicowych mediów, który za czasów CBA Pawła Wojtunika był zarejestrowany jako współpracownik o pseudonimie »Jelinek« i jest synem »mianowanego przez PO prezesa spółki Skarbu Państwa«”. Dziennikarze od razu rozszyfrowali, że chodzi o Piotra Nisztora.

Piotr Nisztor jest dziennikarzem „Gazety Polskiej” oraz Telewizji Republika. Od 17 czerwca w telewizji publicznej – TVP3 – co piątek emitowany będzie jego program. Nieprawdą jest to, co napisała „GF”, że „prywatnie jest bardzo niezadowolony z rządów Kurskiego, bo liczył, że dostanie własny autorski program w TVP. Ten posiadający szerokie koneksje redaktor kolportuje dziś informacje, że po zmianie władzy w TVP zostanie szefem anteny i wynagrodzi tych, którzy okazali się mu pomocni”.

– Wobec kłamliwych insynuacji pod moim adresem wystąpię do sądu przeciwko autorom tych publikacji – mówi Piotr Nisztor.

Ataki na niego i sugestie, że jest on współpracownikiem CBA, pojawiały się po ujawnieniu nagrania z Romanem Giertychem, który w 2011 r. złożył propozycję odkupienia praw autorskich książki o Janie Kulczyku za 400 tys. zł, na co Nisztor się nie zgodził – książka ukazała się w 2015 r. nakładem wydawnictwa Fronda.

Pośrednikiem w rozmowie Giertych–Nisztor był Jan Piński, redaktor naczelny „Gazety Finansowej”.

Pełna wersja artykułu w najbliższym numerze tygodnika „Gazeta Polska” dostępnym w sprzedaży od jutra (15 czerwca 2016 r.).
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niemcy na specjalnych zasadach w Unii? "Polska nie oczekuje niczego więcej, niż równego traktowania"

Zdjęcie ilustracyjne / fot. pixabay.com

  

"Zasada równego traktowania to jedna z naczelnych zasad Unii Europejskiej. Polska nie oczekuje niczego więcej, niż właśnie równego traktowania" - mówi wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk w reakcji na decyzję Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, sprzeciwiającej się połączeniu podobnych spraw, dotyczących Polski i Niemiec.

Z dokumentów, do których dotarła Polska Agencja Prasowa wynika, że Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej odmówił połączenia sprawy dotyczącej niezależności sędziów i KRS z podobną sprawą z Niemiec.

Polska złożyła wniosek w tej sprawie do Luksemburga na początku sierpnia wskazując, że niemieckie pytanie dotyczy tej samej kwestii, co pytania prawne polskich sędziów, a Trybunał powinien udzielić na nie jednej, spójnej odpowiedzi. Polska argumentowała, że wszystkie kraje Unii Europejskiej powinny być traktowane w taki sam sposób.

"Bez wątpienia są to bardzo podobne sprawy. Sędziów w Niemczech powołują komisje złożone w większości z polityków, a w niektórych wypadkach – wyłącznie z nich. Jest tak na przykład na najwyższym szczeblu federalnym – sędziów pięciu najważniejszych niemieckich sądów powołuje komisja składająca się z posłów do Bundestagu i landowych ministrów sprawiedliwości. To znacznie bardziej upolityczniona procedura niż polskie przepisy"

- mówi wiceminister spraw zagranicznych Szymon Szynkowski vel Sęk.

"Krajowa Rada Sądownictwa jest wybierana przez parlament, ale w ponad 2/3 tworzą ją niezawiśli sędziowie. Jeżeli więc Polska oskarżana jest o naruszanie europejskich standardów, Trybunał powinien stosować tę samą miarę także do innych państw Unii. Dlatego właśnie pełnomocnik rządu RP przed Trybunałem Sprawiedliwości Unii Europejskiej wystąpił na początku sierpnia o połączenie tych spraw"

- dodał.

Jaki był finał tej sprawy?

"Niestety Prezes Trybunału odrzucił wniosek, powołując się wyłącznie na przyczyny proceduralne – stwierdził że polska sprawa jest bardziej zaawansowana niż niemiecka i dlatego odmówił ich połączenia.

- odpowiada Szynkowski vel Sęk.

Polski rząd ma w tej sprawie jasne stanowisko. 

"Te proceduralne przyczyny nie są w naszej ocenie wystarczającym uzasadnieniem odmowy. Obie sprawy merytorycznie są wystarczająco powiązane, by były rozpatrywane razem. Dotyczą one tej samej kwestii: w jaki sposób można powoływać sędziów. Jeśli w stosunku do Polski padają oskarżenia o naruszenie europejskich standardów, to absolutnie konieczne jest sprawdzenie, czy te standardy są rzeczywiście w taki sam sposób stosowane we wszystkich krajach. Zasada równego traktowania to jedna z naczelnych zasad Unii Europejskiej. Polska nie oczekuje niczego więcej, niż właśnie równego traktowania"

- mówi wiceminister.

Szynkowski vel Sęk podkreśla jednak, że jeszcze nie wszystko stracone i ma nadzieję na korzystny wyrok trybunału.

"Liczymy na to, że pomimo braku połączenia spraw, Trybunał Sprawiedliwości zastosuje te same kryteria do Polski, do Niemiec, i do każdego innego kraju. Jest wiele państw, w których politycy mają znacznie większy udział w powoływaniu sędziów niż to ma miejsce w Polsce. Oczekujemy, że będą one oceniane tak samo jak nasz kraj"

- zakończył.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl