Jak to możliwe, że Meksyk, 12 co do wielkości gospodarka świata, zatrząsł się wskutek działań kartelu narkotykowego?
Meksyk od dawna słabo radzi sobie z przestępczością zorganizowaną. Największych gangów jest kilkanaście, zaś tych mniejszych na pewno kilkadziesiąt. Kartele przestępcze w dużym stopniu opanowały różne struktury w kraju. Przenikają również do władz lokalnych oraz do różnych służb. Dlatego przeciwdziałanie przemocy, której eskalację widzimy przede wszystkim w momentach, gdy dochodzi do próby ograniczenia działalności któregoś z karteli, jest bardzo trudne. Właściwie żadne dotychczasowe działania, podejmowane przez władze Meksyku od kilku dekad, nie okazały się na tyle skuteczne, żeby tę przestępczość zorganizowaną faktycznie zwalczyć.
Sam kartel Jalisco Nueva Generación, czyli ten, którego głową był zastrzelony w niedzielę "El Mencho", to ogromna struktura, obejmująca swoim zasięgiem co najmniej dziesięć meksykańskich stanów, a w zasadzie cały Meksyk. Ta grupa jest bardzo dobrze zorganizowana, niezwykle zamożna i doskonale wyposażona w broń wszelkiego rodzaju. Z powodzeniem korumpowała członków legalnej władzy. Nie miała też problemu z dostępem do przedstawicieli różnych służb, np. więziennictwa, czy do przedstawicieli prawa.
Jak często takie gangsterskie pokazy siły mają miejsce w Meksyku?
Natomiast kiedy dochodzi do zachwiania tej równowagi, a władza próbuje ograniczyć działalność któregoś z karteli - na przykład aresztując lub zabijając któregoś z wysoko postawionych członków grupy - wówczas dochodzi do pewnej zmiany w tym układzie i do demonstracji siły zaatakowanego kartelu. Obserwowaliśmy to m. in. w 2016 roku, kiedy aresztowany został "El Chapo" z kartelu Sinaloa, albo w 2024 roku, gdy FBI dopadło "El Mayo", również członka tej organizacji przestępczej.
Kartele po pierwsze mszczą się za działania podejmowane przez władze. Po drugie, zwykle jest dużo chętnych na przejęcie schedy po dotychczasowym przywódcy. To bardzo szybko prowadzi do walki frakcji nie tylko w osieroconej strukturze przestępczej, ale i do prób przejęcia strefy wpływów przez inne kartele.
Możemy tu mówić o pewnej regularności, bo taki rozwój wypadków miał miejsce w każdym przypadku, gdy władza próbowała ukrócić działania przestępcze, czyli np. aresztować barona narkotykowego.
To, co obserwujemy teraz na licznych filmikach i zdjęciach publikowanych w social mediach, to jeszcze zemsta na legalnych władzach czy już wojna gangów?
W tej chwili jeszcze nie możemy mówić o tym, czy wyeliminowanie "El Mencho" będzie miało w ogóle wpływ na zmianę w strukturach karteli narkotykowych i wszystkich organizacji zajmującej się w Meksyku przestępczością zorganizowaną. To dlatego, że moim zdaniem możliwe są dwa scenariusze.
These are members of a drug cartel in Mexico, armed like a military unit. pic.twitter.com/kOMLfNkkEe
— Dominik Tarczyński MEP (@D_Tarczynski) February 22, 2026
⚡️ Mexico in chaos
— NEXTA (@nexta_tv) February 22, 2026
After the killing of the country’s most powerful drug lord, the cartel has declared war on the government and threatened to kill civilians.
Reports say the airport in Guadalajara has been completely overrun.
Cars are burning in the streets, and roads are… https://t.co/NAxXvpdCTV pic.twitter.com/dCuUiaKOAk
Meksyk. Po śmierci szefa kartelu CJNG - El Mancho, gang wypowiedział wojnę rządowi. Walki trwają w kilku miastach i kilkunastu stanach, są liczne ofiary. Do akcji weszło wojsko.
— Filip Dąb-Mirowski (@FilippDM) February 22, 2026
Jak Meksyk szybko się z tym nie upora, to Trump zarządzi interwencję zbrojną 😜
World Cup zagrożony pic.twitter.com/quDAzamppp
Cartels in Mexico just took over another airport and are holding civilians hostage pic.twitter.com/zui3RwYo1E
— USA NEWS 🇺🇸 (@usanewshq) February 22, 2026
🇲🇽| En medio del caos y el terror desatado por los narcobloqueos en México, una pareja logró dar reversa en la carretera y, en lugar de simplemente irse, se detuvo para recoger a otras personas que corrían tras abandonar sus autos.
— Informa Cosmos (@InformaCosmos) February 23, 2026
pic.twitter.com/9i0axVx7iJ
Pierwszy zakłada, że kartel Jalisco Nueva Generación miał przewidziany jakiś scenariusz na wypadek aresztowania czy zabicia jego szefa, czyli "El Mencho". Bardzo często w takich przypadkach władzę przejmuje dziecko narkotykowego barona - zazwyczaj syn, ale czasami są to również córki lub partnerki czy żony dotychczasowych bossów. Być może zatem zadziałają wcześniejsze ustalenia tego rodzaju, tym bardziej że mówi się o tym, że to usynowiony pasierb "El Mencho", czyli Juan Carlos Valencia González, syn żony z poprzedniego małżeństwa, może być tą osobą, która po prostu przejmie władzę w kartelu. O ile zatem będzie umiał tę władzę utrzymać, pokaże sprawność w zarządzaniu kartelem, wykaże się i zdobędzie szacunek, to najprawdopodobniej nie dojdzie do wielkich zawirowań.
Jednak pytanie, jakie dotyczy obu tych scenariuszy, to jaka będzie postawa i skuteczność legalnej władzy państwowej wobec przejawów przemocy? Do tej pory mieliśmy wiele takich przykładów, że służby, policja i wojsko kapitulowały przed najbrutalniejszymi i najkrwawszymi aktami, których dopuszczały się kartele. Jeden z przykładów to próba aresztowania jednego z synów "El Chapo", kiedy kartel odbił aresztowanego, a policja musiała zrezygnować ze swoich planów. Do tej pory większość oficjalnych działań władz Meksyku była nieskuteczna albo wręcz prowadziła do wzrostu przemocy i wzrostu poczucia bezkarności tych karteli.
Dziś walka z kartelami narkotykowymi wymaga też współpracy międzynarodowej, bo dzisiejsze gangi narkotykowe w Meksyku to bardzo złożone, międzynarodowe korporacje, które dysponują ogromną siłą militarną i zawrotnymi funduszami.
Za parę miesięcy w Meksyku ma się odbyć mundial. Jakie kroki podejmą zatem legalne władze zgodnie z Pani przewidywaniami?
Prezydent Meksyku Claudia Scheinbaum mówi o tym, że ma sytuację pod kontrolą, choć lokalne władze wydają ostrzeżenia dla mieszkańców i turystów. Myślę, że władza będzie zmierzać do tego, aby jak najszybciej uspokoić tę zorganizowaną przestępczość - nieważne, jakim kosztem. To będzie najprawdopodobniej oznaczało wysłanie "na front" bardzo dużej liczby funkcjonariuszy policji oraz służb wszelkiego rodzaju. Rządzący będą też wystosowywać uspokajające komunikaty zarówno do meksykańskiego społeczeństwa, jak i do potencjalnych zagranicznych gości, którzy w tej chwili prawdopodobnie zastanawiają się, czy Meksyk będzie bezpiecznym miejscem za cztery miesiące.
Jest jeszcze jeden czynnik, przez który władzom Meksyku bardzo zależy na tym, żeby zapewnić poczucie bezpieczeństwa zarówno Meksykanom, jak i turystom oraz kibicom w czasie mundialu. Chodzi o rosnącą presję Stanów Zjednoczonych. To już potwierdzona informacja: wywiad USA udzielił meksykańskim służbom pewnych informacji, które doprowadziły do pojmania "El Mencho". Po tej "przysłudze" władze Meksyku bardzo chcą się wykazać przed Donaldem Trumpem i udowodnić, że podejmują skuteczne działania.