Antoni Macierewicz na zjeździe Klubów „GP”: Żeby być porządnym człowiekiem, trzeba być patriotą

Jacek Liziniewicz

Dziennikarz „Gazety Polskiej” oraz „Gazety Polskiej Codziennie”. W \"GP\" kieruje działem dotyczącym tematyki środowiska.

Kontakt z autorem

  

Dzisiaj w Sulejowie w pensjonacie Dresso gościł minister obrony narodowej Antoni Macierewicz. Uczestnicy XI Zjazdu Klubów „Gazety Polskiej” owacjami przyjęli szefa MON-u. – Spotykamy się siedem miesięcy pod wygranych wyborach parlamentarnych i rok po zwycięstwie prezydenta Andrzeja Duda. Znaleźliśmy się w nowej rzeczywistości, która jest kumulacją długiej drogi do niepodległości Polski, którą przemierzają Polacy od kilkudziesięciu lat – mówił Antoni Macierewicz.
 
Antoni Macierewicz w ponad godzinnym wystąpieniu skupił się na tematyce niepodległości. Jak podkreślał, dzisiejsza wolność to efekt walki pokoleń Polaków. Jak podkreślił, istotną rolę odegrali w tej walce Żołnierze Wyklęci.

Dla mnie osobiście było niesamowite, że z polskiej historii został zupełnie wymazany fakt, że po 1945 roku w Polsce z bronią w ręku walczyło blisko trzysta tysięcy osób. To były oddzdziały rozproszone i grupy izolowane, ale do lat 60-tych walczyli ludzie z bronią w ręku przeciwko okupacji sowieckiej. To była najdłuższa wojna, jaka się toczyła w Europie o niepodległość, która się później przekształciła się w wojnę cywilną, w strajki robotniczych i protesty studentów. Widać ciągłość działań na przestrzeni czasu, ciągłość działań niepodległościowych. (..) Ten marsz ku niepodległości, który trwał wiele lat, wraz z ostatnimi wyborami rozpoczął drogę odbudowy państwa i odbudowę siły narodu

– mówił Antoni Macierewicz. Minister obrony odniósł się do marszu KOD-u, na którego czele szedł aparatczyk komunistyczny Aleksander Kwaśniewski. – Chyba należy się z tego cieszyć – kpił sobie z nawrócenia Kwaśniewskiego Macierewicz.


fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Minister obrony mówił o zagrożeniach dla państwa polskiego. Sporo miejsca poświęcił kwestii patriotyzmu i postrzegania kraju jako rodziny rodzin. Jego zdaniem, dzisiaj trzeba krzewić miłość do ojczyzny. – Patriotyzm jest absolutnie niezbędnym fundamentem rozwoju człowieka i rodziny. Żeby być porządnym człowiekiem, trzeba być patriotą – mówił Macierewicz. Podkreślił jednak, że dzisiaj często próbuje się stawiać nacisk na antywartości. Jako przykład podał zakwestionowanie zasady imperatywu obrony i poświęcenia na rzecz państwa oraz konstrukcji państw narodowych. W Polsce trwał atak propagandy nastawionej na destrukcję narodu, wartości dorobku historycznego, destrukcję poczucia własnego miejsca pośród innych narodów świata.

Minister Macierewicz mówił również o problemach polskiej armii. Jak podkreślił, najważniejszym wyzwaniem, które napotkał, był duży stopień korupcji w polskiej armii. Ta z kolei doprowadzało do tego, że walka wewnętrznych sitw uniemożliwiła rozwój polskiego wojska. Struktury przestępcze na styku polityki, przestępczości i biznesu skupiały się na robieniu interesów wokół mienia wojskowego. Podał przykład patologii na rynku nieruchomości i interesów robionych z deweloperami. Szef MON zapowiedział przekazanie gruntów wojska w Warszawie na cele nowego programu Mieszkanie+. – Świat korupcji i przestępczości w polskiej armii to największy problem, z którym się zmierzyłem – podkreślił Macierewicz. Przypomniał również niedawną publikację „Gazety Polskiej Codziennie”, opisujący reklamówkę, którą od jednego z lobbystów otrzymał polityk Stefan Niesiołowski.


fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska

Drugim problemem armii były błędy strategiczne. Przypomniał, że poprzednie kierownictwo MON nie uznawało Rosji za zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju, uznając, że w Europie nie będzie w najbliższym czasie żadnej wojny. Wyraził zdumienie, jak do takich wniosków mogli dojść historycy. – Armię uznano za zbędną. Jak można było dojść do takiego wniosku. Nie rozumiem tego – mówił Macierewicz. Przypomniał Białą Księgę z czasów prezydentury Bronisława Komorowskiego, w której przygotowanie zaangażowało się dwustu ekspertów, z czego około 10 proc. stanowili tajni współpracownicy.

Minister Macierewicz odniósł się również do katastrofy smoleńskiej. Jego zdaniem, władza miała dowody na to, że w sprawie katastrofy błędy popełniali nawigatorzy. Nie podjęto również wątku wady fabrycznej samolotu. Szef MON przypomniał również o wydawaniu informatorów rosyjskich służbom Władimira Putina. – Wiemy o trzech takich przypadkach – mówił Antoni Macierewicz. 

Minister obrony odniósł się również do kwestii strategicznych. Dotknął tematu przesmyku suwalskiego. Według niego, jest to jedyne połączenie państw bałtyckich z Europą Zachodnią. Zabezpieczenie tego połączenia jest kluczowe dla bezpieczeństwa regionu. Jego zdaniem, na tym powinny skupić się stratedzy NATO. Macierewicz sporo miejsca poświęcił również tematowi obrony terytorialnej. Jak zaznaczał, fundamentem armii jest patriotyzm żołnierzy. Według niego, polska młodzież masowo zgłaszają się do wojska, by przygotowywać się do obrony ojczyzny. Zainteresowanie jest tak duże, że są problemy z komisjami lekarskimi. – To będzie niesłychanie ważny element obrony Polski w sytuacji zagrożenia wojną hybrydową, polegającą na dywersji – mówił Macierewicz.

Ostatnim wielkim blokiem problemów wojska jest również kwestia nakładów na armię. Jak wskazał Macierewicz, co roku były problemy z wykorzystaniem dostępnych środków. Zdaniem szefa MON, dzisiaj należy postawić na polski przemysł zbrojeniowy.


fot. Filip Błażejowski/Gazeta Polska
Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zatrważający odsetek deklarujących chęć sprzedania głosu. Socjologowie wskazują na... niski wynik

/ pixabay.com/@janeb13

  

Z opublikowanego we wtorek sondażu Filii Gallupa wynika, że „11 proc. ankietowanych dorosłych obywateli Bułgarii jest gotowych sprzedać swój głos w nadchodzących w niedzielę wyborach samorządowych”. Socjologowie zgodnie wskazują, że to względnie niski odsetek.

81 proc. ankietowanych twierdzi, że nigdy nie sprzedałoby głosu, a 8 proc. nie jest w stanie zdecydować. 

Wśród tych, którzy z pewnością udadzą się na wybory, odsetek przyznających się do gotowości sprzedaży głosu wynosi jedną dziesiątą. Spekulacją jest szacowanie, ilu w rzeczywistości jest gotowych głosować za pieniądze lub pod przymusem, gdyż nie wszyscy przyznają się do tego

- wynika z badania.

Najwyższy odsetek osób deklarujących gotowość do sprzedaży głosu występuje w najuboższych grupach ludności, w tym wśród Romów, którzy stanowią według szacunków ok. 20 proc. ludności Bułgarii.

W środowisku romskim gotowość do sprzedaży głosu wynosi ok. 40 proc. Według autorów badania gotowość ta najwyższa jest wśród młodych i, jak wskazują socjolodzy, wynika z sytuacji demograficznej i coraz silniejszej gettoizacji Romów.

Innym czynnikiem zniekształcającym wyniki wyborów jest głosowanie pod przymusem. Odnotowano je w małych miejscowościach z jednym przeważającym pracodawcą, niezależnie czy jest to przedsiębiorstwo prywatne czy samorządowe. W ostatnich latach sygnalizowano wiele przypadków, kiedy miejscowej ludności grożono zamknięciem zakładu lub niewypłaceniem pensji za „nieprawidłowe” wyniki wyborów.

Cena głosu w obecnych wyborach według Gallupa wynosi 150-200 lewów (75-100 euro). Minimalna płaca w Bułgarii obecnie to 510 lewów (255 euro).

Zjawisko kupowania głosów pojawiło się w Bułgarii zaraz po transformacji politycznej z 1989 r. Objęło romskie dzielnice i małe miejscowości. Na początku rozdawano tam żywność, a później pieniądze. W niektórych dzielnicach romskich masowo umarzano rachunki za prąd. W środowiskach romskich pojawili się tzw. dealerzy, sterujący głosowaniem. Trudno powiedzieć, czy z dużych sił politycznych są takie, które nie korzystałyby z tej praktyki.

Kilka lat temu parlament zmienił kodeks karny i wprowadził penalizację sprzedaży i kupna głosu. Obecnie każdy spot wyborczy w radiu i telewizji obowiązkowo powinien kończyć się sformułowaniem: „Kupno i sprzedaż głosu są przestępstwami”. Według socjologów w pewnym stopniu ograniczyło to skalę zjawiska, ale jest ono dalekie od zniknięcia.

Sondaż przeprowadzono wśród 796 pełnoletnich obywateli w okresie od 4 do 11 października. Głosować na określonego kandydata za pieniądze praktycznie jest gotowych ok. 600 tys. z 5,5 mln obywateli uprawnionych do głosowania.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl