Jarosław Wałęsa, syn byłego prezydenta RP, stwierdził, że dokumenty zabrane z domu Kiszczaka nie mają żadnej wartości. Skąd takie przekonanie? Czy młody Wałęsa miał dostęp do 50 kg dokumentów? Pewnie nie, ale już swoje wie. „Mój ojciec jest bohaterem narodowym” – przekonywał.
 
Wdowa po byłym szefie komunistycznej bezpieki zaniosła do Instytutu Pamięci Narodowej dokumenty dotyczące TW Bolek. Zaoferowała ich sprzedaż i określiła cenę - 90 tys. zł. Później usiłowała przekonać, że to pracownicy IPN zaproponowali jej pieniądze za te dokumenty.
 
Z domu Marii Kiszczak policja wraz z IPN zabrała: rękopisy, maszynopisy i zdjęcia - w sumie 6 obszernych pakietów. Są obecnie przeglądane, opisywane i katalogowane przez wybranych historyków i archiwistów IPN.

CZYTAJ WIĘCEJ: Co zabezpieczono u Kiszczaka? Gmyz: Całą teczkę "Bolka" i 50 kg innych akt

Jarosław Wałęsa przekonuje, że zabezpieczone przez IPN dokumenty nie mają żadnego znaczenia.

W tej chwili mamy się emocjonować tym, co znaleziono w szafie generała Kiszczaka? Dla mnie nie ma to żadnej wartości, nieważne, cokolwiek miałoby to być. Maria Kiszczak mówi, że to dzięki jej mężowi mój ojciec dostał Pokojową Nagrodę Nobla. Absurd tego stwierdzenia jest tak wielki, że nawet nie trzeba tego komentować. Nie zwariujmy, nie emocjonujmy się dokumentami, które nie mają żadnej wartości, bo zostały znalezione w domu człowieka, który zajmował się preparowaniem fałszywych materiałów o opozycji lat 80.

- mówił w Brukseli młody Wałęsa.

I odwracał kota ogonem. Było o bohaterze narodowym, o Noblu, o przywództwie Wałęsy i o wolnej Polsce.

Mój ojciec jest bohaterem narodowym. To dzięki jego determinacji, jego przywództwu doszliśmy do wolnej Polski. Ubolewam, że żyjemy w kraju, w którym często się o tym zapomina. Grupa ludzi stara się przypisać do mojego ojca rzeczy haniebne, a pamiętajmy, że to ostatni żyjący noblista. Mamy człowieka, który swoją determinacją w latach 80. był w stanie doprowadzić nas do tego, że żyjemy w wolnym kraju. Nie zaprzepaśćmy tego

– powiedział Wałęsa w rozmowie z TVN24.

Czy ktoś jeszcze w to wierzy?