W Brukseli podjęto dzisiaj decyzję o kwotach ws. uchodźców. Wiceszef polskiego MSZ Rafał Trzaskowski przyznał, że pierwsi przybysze wkrótce pojawią się w Polsce. To samo ministerstwo - pytane o przyjazdów Polaków z Donbasu, w którym trwa wojna - twierdzi, że na przeszkodzie stoi prawo międzynarodowe.

Podczas spotkania z dziennikarzami minister Trzaskowski potwierdził, że do Polski trafi około 4,5 tysiąca uchodźców. Oprócz 2 tysięcy osób, na które Polska wcześniej się zgodziła. "Nie było możliwości zablokowania decyzji ws. podziału uchodźców" - twierdzi wiceszef MSZ.

"To zgniły kompromis" - mówi poseł Waszczykowski. Polska kłania się w pas Berlinowi (CZYTAJ WIĘCEJ)

W tym kontekście oburzająco brzmi tłumaczenie przedstawicieli tego samego ministerstwa, gdy zostali zapytani o pomoc w wyjeździe grupie Polaków z Donbasu ogarniętego wojną.

"Słuchając zapewnień, że Polska jest gotowa przyjąć setki uchodźców-Muzułmanów, ubolewamy, że dla nas – katolików, potomków represjonowanych Polaków, dzieci i wnuków przymusem wywiezionych przez NKWD z Podola i terenów byłej II RP na Donbas polskich żołnierzy, nauczycieli, urzędników, nie ma miejsca w naszej historycznej Ojczyźnie…” – cytował słowa Polaków z Mariupola serwis kresy24.pl.


O odpowiedzi MSZ na prośbę ewakuacji pisze portal tvp.info
"Zorganizowanie wyjazdu Polakom byłoby podważeniem sprawowania przez Ukrainę kontroli nad jej terenami – tak MSZ odniosło się do sprawy ewentualnego sprowadzenia do kraju ok. 100 Polaków z Mariupola na wschodniej Ukrainie. W zeszłym tygodniu napisali oni do prezydenta i premier list z prośbą o ewakuację do Polski. Tymczasem MSZ ostrzega, że na przeszkodzie stoi prawo międzynarodowe, zaś sam Mariupol jest bezpieczny" - czytamy na stronie internetowej TVP Info.

Dramatyczny apel Polaków z Mariupola: Jesteśmy gotowi sprzątać w Polsce ulice (CZYTAJ WIĘCEJ)

Na dodatek Marcin Wojciechowski, rzecznik MSZ, powiedział radiowej Jedynce, że Polacy, którzy chcieli wrócić do Polski, zostali ewakuowani już w styczniu.

"Ta sprawa jest niezwykle delikatna również z punktu widzenia prawa międzynarodowego – stwierdził. Jak wyjaśniał, osoby polskiego pochodzenia, które chcą ewakuacji, mieszkają blisko frontu, ale jednak jest to teren w pełni kontrolowany przez Ukraińców. W ocenie rzecznika MSZ, zorganizowanie wyjazdu Polakom byłoby „podważeniem” sprawowania przez Ukrainę kontroli nad jej terenami" - pisze TVP Info.

Bezradne to MSZ. Polakom na Ukrainie nie potrafią pomóc, a Brukseli nie potrafią się sprzeciwić. Tymczasem co powiedział dzisiaj premier Słowacji Robert Fico?: "Nie będziemy respektować decyzji o wprowadzeniu obowiązkowych kwot", dodając, że jego kraj jest gotowy wejść w spór prawny z Brukselą niż zgodzi się na dyktat unijnej administracji.