Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Prof. Krasnodębski o imigrantach: Dramatyczny kryzys. Nadchodzi najpoważniejszy test dla państw UE

– Przecież problem z uchodźcami nie pojawił się na dopiero w tym roku.

Autor:

– Przecież problem z uchodźcami nie pojawił się na dopiero w tym roku. Europa ma z nim do czynienia od kilku lat. Konformizm polityczny wobec silnych państw UE skłania Platformę do akceptacji propozycji rozdziału uchodźców na poszczególne kraje EU, lęk przed ostateczną utratą poparcia społecznego do odrzucania lub osłabiania tych propozycji. Sytuacja dla oportunistów nie do pozazdroszczenia. Tymczasem trzeba odważnych decyzji – mówi portalowi niezalezna.pl prof. Zdzisław Krasnodębski, eurodeputowany PiS.

Profesor podkreśla, że w sprawie imigrantów mamy "dramatyczny kryzys". – Nastąpiło zderzenie idealizmu EU z realnością i z odczuciami społeczeństw europejskich – tłumaczy.

W tej chwili w Niemczech trwa pewien rodzaj histerii. Gdy włączy się telewizję czy radio, nie ma innego tematu niż uchodźcy. Przy czym politycy proponują rozwiązania nieakceptowane przez społeczeństwo. Z drugiej strony odmowa rozpatrzenia azylowych próśb uchodźców podważyłaby wartości deklarowane w Niemczech i w UE  jako obowiązujące. I trzeba by było zmienić prawo tego kraju. Jednak prawa człowieka czy prawo azylowe mierzą się teraz z realnością

– mówi prof. Krasnodębski.

Zasady europejskie, uznawane za uniwersalne, są w tej sytuacji coraz bardziej kontestowane, widać także, jak silne są interesy poszczególnych krajów. Przecież problem z uchodźcami nie pojawił się na dopiero w tym roku. Europa ma z nim do czynienia od kilku lat: uciekinierzy, bandy przemytników, zmagające się z uchodźcami Włochy i Grecja… przy obojętności innych krajów, w tym Niemców.  Teraz zwiększyła się skala zjawiska, a strumień uciekinierów popłynął na północ. Po kryzysie euro nadchodzi najpoważniejszy test dla państw Unii  Europejskiej

– zaznacza eurodeputowany.

Prof. Krasnodębski uważa jednocześnie, że jeśli chodzi o Polskę, to "nasze obawy są znacznie przesadzone, bo celem uciekinierów nie jest przecież Polska, lecz zamożne kraje Europy zachodniej". – Nie znajdujemy się na szlaku ich wędrówki, ani nie jesteśmy jej ostatecznym celem. Nadmierne obawy wynikają także z tego, że trochę zatraciliśmy, jako społeczeństwo, umiejętność współżycie z innymi kulturami. A przecież polska tradycja była wcześniej inna... – przypomina.

Można się zastanawiać, jak postąpią rządzący Polską politycy Platformy Obywatelskiej znani z konformizmu wobec głównego nurtu w EU. Nie stać ich na energiczne działania. Ale też znają nastawienie polskiego społeczeństwa i wiedzą, że nie zaakceptuje ono propozycji wysuwanych dziś przez takie kraje jak Niemcy. Konformizm polityczny wobec silnych państw UE skłania Platformę do akceptacji propozycji rozdziału uchodźców na poszczególne kraje EU, lęk przed ostateczną utratą poparcia społecznego do odrzucania lub osłabiania tych propozycji. Sytuacja dla oportunistów nie do pozazdroszczenia. Tymczasem trzeba odważnych decyzji

– podkreśla profesor. i dodaje, że nie powinniśmy przy tym zapominać, że "dramat uchodźców to pokłosie polityki kolonialnej i postkolonialnej". – Naszej odpowiedzialności za to, co się dzieje w Afryce, nie da się przecież porównać do francuskiej, czy odpowiedzialności za to, co się dzieje w sąsiedztwie Europy, nie da się porównać do niemieckiej – uważa Krasnodębski.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane