Generalnie tylko Tusk mógłby uratować PO, a tak... Platforma może wejść do parlamentu na granicy progu wyborczego. Ci nowi ministrowie, chcąc nie chcąc, będą grabarzami tego rządu. Nie ma co się łudzić, te miesiące to nie jest czas zmian, ale czas na przeczekanie do politycznego zgonu. To powinny być osoby z wyrobioną twarzą medialną – komentuje nowe nominacje w rządzie Ewy Kopacz dr Wojciech Jabłoński, specjalista od wizerunku politycznego.

W poniedziałek Ewa Kopacz podała nazwiska osób, które zastąpią skompromitowanych ministrów jej rządu. Nowym szefem resortu zdrowia został prof. Marian Zembala. Andrzeja Biernata na stanowisku ministra sportu zastąpił natomiast Adam Korol. Ministrem skarbu mianowano z kolei Andrzeja Czerwińskiego. Z kolei Jacka Cichockiego na stanowisku koordynatora służb specjalnych zastąpi Marek Biernacki.

Można powiedzieć, że dobrze, iż wybrano wybitnego i znanego w swoim środowisku, ale nieznanego w środowisku politycznym, lekarza. Platformie przyda się ktoś, kto fazie terminalnej poda jej aspirynę, albo coś w rodzaju morfiny, aby ta jesienna klęska mogła mniej boleć

– mówi o nowym mistrze zdrowia dr Jabłoński.

Jak dodaje, nominacje są zgodne z przewidywaniami. Jest to rząd osób pewnych pod względem politycznym, ale zupełnie niewyrobionych medialnie. To wynika z tego, że jest krótka personalna ławka w PO i nie ma już nikogo, kto zgodziłby się po prostu uczestniczyć w politycznym pogrzebie tej partii – tłumaczy.

Generalnie tylko Tusk mógłby uratować PO, a tak... Platforma może wejść do parlamentu na granicy progu wyborczego. Ci nowi ministrowie, chcąc nie chcąc, będą grabarzami tego rządu. Nie ma co się łudzić, te miesiące to nie jest czas zmian, ale czas na przeczekanie do politycznego zgonu. To powinny być osoby z wyrobioną twarzą medialną

– uważa Jabłoński.

Specjalista od wizerunku politycznego krytykuje również nominację Marka Biernackiego. Nie, on jest sztywny medialnie, a jego zadaniem jest utrzymanie przy PO bliższej PiS-owi frakcji konserwatywnej – podkreśla Jabłoński.