Kompromitacji Bronisława Komorowskiego nie ma końca. Po bulwersującym i groteskowym zachowaniu prezydenta w japońskim parlamencie oraz słowach o "ofiarach Żołnierzy Wyklętych" kandydat PO zaliczył kolejną wpadkę. Tym razem chodził po Poznaniu z rozpiętym rozporkiem. W pewnym momencie najwyraźniej zorientował się, że coś jest nie tak i zapiął go przed kamerami.

Filmik, który uchwyciły telewizyjne kamery, nie pozostawia wątpliwości. Na Starym Rynku w Poznaniu Bronisław Komorowski, mówiąc coś do zgromadzonych wokół ludzi i dziennikarzy... zapina rozporek. Już wyobrażamy sobie, jaka by była afera, gdyby coś podobnego wykonał publicznie Andrzej Duda lub - za czasów swojej prezydentury - śp. Lech Kaczyński.

Nagranie można obejrzeć TUTAJ:



To w ostatnich tygodniach kolejna wpadka Bronisława Komorowskiego, każąca się zastanowić, czy jest on w stanie godnie pełnić funkcję prezydenta. Niedawno mieliśmy słynną akcję z "Szogunem" i fotelem/podestem w japońskim parlamencie:



O tym, że prezydent Komorowski nie potrafi panować nad sobą, wiemy już przynajmniej od sławetnego spotkania z Barackiem Obamą. Omawiając kluczowe dla Polski sprawy, Komorowski wyczyniał dziwaczne rzeczy z własną ręką: