W Polsce żyje ponad 9 milionów osób po 60. roku życia. Z danych Głównego Urzędu Statystycznego wynika, że to jedna z najszybciej rosnących grup społecznych. Jednocześnie wiele osób w tym wieku regularnie opłaca rachunki, choć formalnie z tego obowiązku są zwolnieni. Najczęściej wynika to z niewiedzy, a nie z braku uprawnień. Przepisy są jasne, ale mało kto je zna.
Abonament, którego już nie trzeba płacić
Jednym z najbardziej oczywistych przykładów jest abonament RTV. Zgodnie z ustawą o opłatach abonamentowych ci, którzy ukończyli 75 lat, są całkowicie zwolnieni z jego płacenia. Nie muszą składać żadnych wniosków ani zgłaszać się do placówki pocztowej. Ulga działa automatycznie. Mimo to Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji co roku informuje, że tysiące seniorów nadal opłaca abonament, choć nie ma takiego obowiązku. Część z nich robi to z przyzwyczajenia, inni z obawy przed karami, które w ich przypadku już nie obowiązują.
Drugą grupą objętą korzyściami są osoby po 60. lub 65. roku życia, które w wielu miastach mogą korzystać z darmowej komunikacji miejskiej. Zasady co prawda różnią się w zależności od samorządu, ale w największych miastach, takich jak Warszawa, Kraków, Poznań czy Gdańsk, seniorzy mają prawo do bezpłatnych przejazdów po ukończeniu określonego wieku. Informacje te są publiczne i dostępne na stronach urzędów, jednak wielu starszych pasażerów nadal kupuje bilety miesięczne lub jednorazowe. W części miast wystarczy sam dowód osobisty, ale seniorzy często nie wiedzą, że nie muszą wyrabiać żadnych dodatkowych kart czy dokumentów.
Ulgi i dodatki, o których seniorzy nie słyszeli
Warto też wspomnieć o ulgach lokalnych. W wielu gminach osoby po 70. roku życia są zwolnione z części opłat komunalnych, mogą korzystać z tańszych zajęć w domach kultury albo mają prawo do bezpłatnych wejść na wybrane wydarzenia. Samorządy publikują te informacje w Biuletynach Informacji Publicznej, ale seniorzy rzadko tam zaglądają. Często nie wiedzą, że takie ulgi w ogóle istnieją.
ZUS przypomina również o dodatkach, które przysługują z urzędu. Przykładem jest dodatek pielęgnacyjny, wypłacany osobom bez względu na wysokość emerytury, po 75. roku życia. Nie trzeba składać wniosku, bo ZUS przyznaje go automatycznie. Mimo to część seniorów nadal próbuje składać dokumenty, a inni po prostu nie wiedzą, że świadczenie już im przysługuje.
To strata kilkuset złotych w skali roku
Eksperci zajmujący się polityką senioralną zwracają uwagę, że problem nie wynika z braku przepisów, lecz z braku informacji. Seniorzy często nie korzystają z internetu, a komunikaty urzędowe są dla nich mało czytelne. W efekcie płacą za coś, co od dawna jest dla nich darmowe. To sprawia, że emeryci i renciści w skali roku wyrzucają w błoto czasem nawet kilkaset złotych.
Warto więc sprawdzić, jakie ulgi obowiązują w miejscu zamieszkania i jakie świadczenia przysługują z automatu. Informacje są dostępne w urzędach miast, na stronach ZUS i w komunikatach KRRiT. Czasem wystarczy jedno pytanie, żeby przestać płacić rachunek, który od dawna nie powinien obciążać domowego budżetu.