Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Holendrzy sami zbadają ciała rodaków. Po Smoleńsku zabroniono otwierać trumien

W środę pierwszy samolot z ciałami ofiar zestrzelenia Boeinga wyląduje w holenderskim Eindhoven. Trumny zostaną otwarte, a holenderscy eksperci dokonają identyfikacji i sekcji zwłok.

Autor:

W środę pierwszy samolot z ciałami ofiar zestrzelenia Boeinga wyląduje w holenderskim Eindhoven. Trumny zostaną otwarte, a holenderscy eksperci dokonają identyfikacji i sekcji zwłok. Dlaczego w Smoleńsku stało się inaczej?

Pierwszy samolot z ciałami ofiar wyląduje niedługo w holenderskim Eindhoven. Trumny zostaną otwarte, a holenderscy eksperci dokonają identyfikacji i sekcji zwłok. - Holendrom towarzyszyć będzie 6 ukraińskich specjalistów - zapowiedział wicepremier Ukrainy Wołodymyr Hrojsman.

Jak wyglądały standardy w tym zakresie, gdy zginął śp. Lech Kaczyński, prezydent RP, i polityczno-wojskowa elita państwa? Otóż w III RP już 10 kwietnia 2010 r. premier Donald Tusk dowiedział się od rosyjskiej minister zdrowia Tatiany Golikowej, że to Rosjanie - bez polskich lekarzy i prokuratorów - przeprowadzą sekcje zwłok. Szef polskiego rządu nie zaprotestował.

Wkrótce po powiadomieniu Tuska o „gotowości” rosyjskich specjalistów, Rosjanie zabrali się do pracy. Była to noc z 10 na 11 kwietnia 2010 r. Gdy 11 kwietnia do Moskwy przybyli polscy prokuratorzy oraz Ewa Kopacz, obdukcje ofiar były już zakończone.

Sekcje wykonane przez Rosjan były albo pozorowane, albo skrajnie nieprofesjonalne. Niektóre ciała włożono do niewłaściwych trumien, a np. w dokumentach sekcyjnych śp. Zbigniewa Wassermanna rosyjscy lekarze nie wymienili kilkudziesięciu znaków szczególnych i śladów przebytych chorób. Opisali także pęcherzyk żółciowy, który został u polityka wycięty długo przed katastrofą. W rosyjskim protokole podano też nieprawidłowy wzrost i kolor oczu śp. posła PiS. To nie wszystko. „Śledzionę i serce zamiast w jamie brzusznej zaszyto ojcu w nodze. Nie umyto zwłok po sekcji. Nie zaszyto głowy. Pozostawiono otwartą czaszkę” - mówiła Małgorzata Wassermann, córka ofiary, na II Konferencji Smoleńskiej.

Po rosyjskich sekcjach, które zaaprobował Tusk, zwłoki ofiar wróciły z Moskwy do Polski w zalutowanych trumnach. W obecności niektórych rodzin oraz Rosjan minister Tomasz Arabski, szef kancelarii premiera, stwierdził, że trumny nie będą już otwierane. Także minister zdrowia, Ewa Kopacz, zabroniła - według wdowy po marszałku Krzysztofie Putrze z PiS - otwierania trumien. Warta przypomnienia jest również wypowiedź Jerzego Nowackiego, wdowca po Izabeli Jarudze-Nowackiej, który mówił w RMF FM: "Rozpoznałem żonę w Moskwie, natomiast w kraju nie otwieraliśmy trumny. Spotkałem się ze stwierdzeniem ze strony urzędnika ambasady, że nie ma na to zgody".

Z pewnością może zastanawiać, dlaczego polska prokuratura wojskowa, prowadząca śledztwo w sprawie katastrofy smoleńskiej, nie wydała decyzji, by trumny po powrocie do Polski otwarto.

- Z polskiego kodeksu postępowania karnego jednoznacznie wynika, że kiedy istnieje podejrzenie przestępczego spowodowania śmierci, a takie podejrzenie istniało i istnieje w związku z katastrofą, obowiązkiem polskich prokuratorów było dokonanie po przyjeździe tych zwłok do Polski, oględzin zewnętrznych i ewentualnie zarządzenie sekcji. Tego nie zrobiono, nie wiem dlaczego – mówił „Gazecie Polskiej” prokurator Bogdan Święczkowski, były szef Agencji bezpieczeństwa Wewnętrznego.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane