Trwa szczyt międzynarodowy z udziałem szefów dyplomacji Niemiec Frank-Waltera Steinmeier, Francji Laurenta Fabius, Rosji Siergieja Ławrowa i Ukrainy Pawło Klimkina. Po ostatnich skandalicznych wypowiedziach Radosława Sikorskiego, polityk nie został zaproszony na spotkanie. Sikorski w tym czasie na Twitterze poinformował, że nie jest kandydatem na szefa unijnej dyplomacji.

Jak poinformował wczoraj niemiecki dziennik "Sueddeutsche Zeitung", ministrowie mają się skoncentrować przede wszystkim na wynegocjowaniu warunków, na których "możliwe będzie wprowadzenie nowego zawieszenia broni na Ukrainie".

O przyczynach nie zaproszenia Sikorskiego na swoim profilu na twitterze pisze niemiecki korespondent TVP, Marcin Antosiewicz.
Niemiecki MSZ tłumaczy brak zaproszenia dla Sikorskiego do Berlina: „Format, w ramach którego odbywają się te rozmowy, nie jest ustalony w żaden sposób na trwałe. Można powiedzieć, że ten format jest produktem rozmów i negocjacji, które były prowadzone przez szefów państw i rządów, ale także przez ministrów spraw zagranicznych, w tym formacie w ostatnich dniach, ale to w żadnym wypadku nikogo nie wyklucza. I żadnym wypadku nie ma intencji, by utrzymać na długo ten format. Mogę Pana zapewnić, że min. Steinmeier przedstawia wyniki tego formatu i będzie robił to nadal" - relacjonuje Antosiewicz.

"Format" o którym mówi szef niemieckiej dyplomacji, podczas wtorkowej rozmowy telefonicznej poparł minister spraw zagranicznych Rosji, Siergiej Ławrow. O decyzji poinformował rosyjski MSZ. Minister Radosław Sikorski pytany o nieobecność na tak ważnym spotkaniu - nie odpowiedział. 


W tym samym czasie Sikorski na swoim Twitterze zaprzeczył spekulacjom, by był kandydatem w wyścigu do funkcji szefa europejskiej dyplomacji. Dziś poinformował również o nominacji na nowego ambasadora Polski Singapurze. Stanowisko to dostał ​stryj obecnego ministra pracy z PSL w rządzie Donalda Tuska, Zenon Kosiniak-Kamysz.