Oczywiście jego rewelacje należy w domyśle dzielić i pierwiastkować, bo drugiego takiego czarodzieja mijającego się z faktami ze święcą szukać. W opowieści o Łączewskim nie brakuje manipulacji – sędzia odszedł z zawodu po tym, jak na skutek prowokacji dziennikarskiej 10 lat temu okazało się, że stoi za fałszywym kontem Tomasza Lisa na Twitterze i chce obalić rząd PiS, a Czuchnowski twierdzi, że to represje ze strony prawicy zmieniły Łączewskiego. To oczywisty błąd logiczny albo celowe mącenie. Łączewski zawsze taki był, tylko pełnił użyteczną funkcję dla fanatyków.
Groźny były sędzia
Kiedyś sędzia, a dziś prominentny adwokat Wojciech Łączewski okazuje się damskim bokserem, który grozi żonie śmiercią, posiadając broń palną, a prokuratura Waldemara Żurka nie robi nic w śledztwie wokół niego – taką relację na portalu X przytoczył Wojciech Czuchnowski z „Gazety Wyborczej”.