50-letni obecnie Alexandr L. został oskarżony o zabójstwo i próbę zabójstwa popełnione w celu osiągnięcia korzyści majątkowej oraz w wyniku motywacji zasługującej na szczególne potępienie. Zarzucono mu również naruszenie miru domowego pokrzywdzonych oraz znęcanie się fizyczne i psychiczne nad swoją ówczesną partnerką. W lipcu 2025 r. Sąd Okręgowy w Poznaniu uznał go za winnego wszystkich zarzucanych mu przestępstw i skazał go na dożywocie. Ponadto zasądził na rzecz pokrzywdzonego syna ofiary zadośćuczynienie w kwocie 30 tys. zł, a na rzecz pokrzywdzonej, byłej partnerki oskarżonego, kwotę 5 tys. zł.
Apelację od wyroku do Sądu Apelacyjnego w Poznaniu skierowała tylko prokuratura, domagając się orzeczenia przez sąd tzw. bezwzględnego dożywocia, czyli orzeczenia zakazu ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie z odbywania reszty kary.
Prawomocny wyrok - dożywocie, ale...
W czwartek sprawę rozpoznał Sąd Apelacyjny w Poznaniu i utrzymał w mocy zaskarżony wyrok. Sędzia Izabela Pospieska podkreśliła w uzasadnieniu wyroku, że prokurator nie wykazał w apelacji, że orzeczona przez sąd I instancji kara była karą niewspółmierną.
Sędzia przypomniała, że w tej sprawie „mamy do czynienia przecież z orzeczoną karą dożywotniego pozbawienia wolności, która jest karą najsurowszą; jest surogatem kary śmierci i może być orzeczona tylko i wyłącznie w najpoważniejszych przypadkach, kiedy stopień winy i społecznej szkodliwości czynu jest co najmniej bardzo wysoki i nie ma w sprawie żadnych istotnych okoliczności łagodzących. Takie warunki zostały w niniejszej sprawie spełnione i to wszystko sąd uwzględnił, orzekając karę dożywotniego pozbawienia wolności”.
Podkreśliła, że sąd I instancji wziął pod uwagę przede wszystkim sposób działania oskarżonego, długotrwałość przemocy i jej niewspółmierność do efektu, jaki oskarżony zamierzał uzyskać, a także okoliczności sprawy. – Zostali zaatakowani bezbronni pokrzywdzeni, nie mieli szans na jakąkolwiek obronę, spali. Byli całkowicie bezradni i zdani na łaskę i niełaskę oskarżonego, który notabene jest także osobą już uprzednio karaną, także odbywającą kilkuletnie kary pozbawienia wolności, a więc osobą zdemoralizowaną i to w wysokim stopniu. Inaczej w ogóle sąd nie mógłby orzec kary dożywotniego pozbawienia wolności – przypomniała.
Wskazała, że domaganie się przez prokuratora orzeczenia tzw. bezwzględnego dożywocia, czyli bez możliwości ubiegania się o warunkowe przedterminowe zwolnienie, wymagałoby wykazania, że oskarżony jest osobą „niebezpieczną trwale dla obowiązującego porządku prawnego”. Sąd w okolicznościach niniejszej sprawy nie dopatrzył się takich przesłanek, które wskazywałyby na takie trwałe niebezpieczeństwo dla porządku prawnego ze strony oskarżonego Mołdawianina.