Jedenasty etap Rajdu Dakar przyniósł polskim kibicom mieszane emocje. Z jednej strony świetny wynik Eryka Goczała, który wraz z pilotem Szymonem Gospodarczykiem wywalczył ósme miejsce w kategorii samochodów. Z drugiej – poważny wypadek motocyklisty Bartłomieja Tabina, który po złamaniu ręki musiał zakończyć udział w rajdzie.
Polak musiał wycofać się z Rajdu Dakar
Tabin upadł już na początku odcinka z Biszy do Al Henakiyah. Startujący trzeci raz z rzędu w Dakarze zawodnik na szczęście nie odniósł poważniejszych obrażeń.
Uderzyłem w kamień i wysadziło mnie z motocykla. Jedna kość złamana w przedramieniu
– przekazał Tabin. Dodał, że choć rajd jest dla niego zakończony, pozostanie w Arabii Saudyjskiej do finałowego etapu.
🫤 Unfortunately, the Dakar comes to an early end for Bartlomiej Tabin. #Dakar2026 #DakarInSaudi
— DAKAR RALLY (@dakar) January 15, 2026
📸 A.S.O. / @charlylopezph pic.twitter.com/PRdSfgsyzu
W rywalizacji samochodów coraz wyraźniej na prowadzenie wysuwa się Nasser Al‑Attiyah, który zmierza po swoje szóste zwycięstwo w Dakarze, a pierwsze za kierownicą Dacii. Na 11. etapie ogromne straty poniósł dotychczasowy wicelider Henk Lategan (Toyota), który nie dotarł jeszcze do mety i praktycznie wypadł z walki o końcowy sukces.
Eryk Goczał i Szymon Gospodarczyk ponownie zaprezentowali świetne tempo, kończąc etap na ósmym miejscu.
Bardzo dużo walki dzisiaj, bo startowaliśmy trochę z tyłu i byliśmy w kurzu. Wyprzedziliśmy pięć ciężarówek i około 18–20 samochodów. Szybki, techniczny odcinek. Mądrze rozegraliśmy kamienie, nie złapaliśmy żadnego kapcia. Bardzo dobry dzień i jutro dobra pozycja
– podsumował najmłodszy kierowca Energylandii, który dwa dni wcześniej wygrał etap.
Doświadczony 55‑letni Al‑Attiyah pojechał spokojnie, co dało mu 17. czas, ze stratą 12.47 do zwycięzcy odcinka, Szweda Mattiasa Ekströma (Ford).