Jak przekazał w mediach społecznościowych portugalski trener, który prowadził Legię w latach 2018-2019, jego obecność na terenie placówki dyplomatycznej wynika ze względów bezpieczeństwa.
Ricardo Sa Pinto schronił się w ambasadzie
W nagraniu Sa Pinto ujawnił, że na terenie portugalskiej ambasady schroniło się kilka osób, w tym członkowie jego sztabu szkoleniowego, którzy wspierają go w pracy z teherańskim zespołem Esteghlal FC. Zespół ten zajmuje obecnie trzecią lokatę w rozgrywkach ligowych.
Ricardo Sá Pinto (head coach of Esteghlal f.c. in Iran) recorded this video from the Portuguese Embassy in Tehran after losing internet and phone access in Iran. He warns that the country is on the brink of war and says leaving Iran is currently very difficult for him.”#Iran pic.twitter.com/LUiqtR3wMw
— Mo Hayrani (@Mhnike7) January 14, 2026
53-letni szkoleniowiec sprecyzował, że w związku z zamieszkami on i jego koledzy stracili w ostatnim czasie możliwość komunikowania się, gdyż jak dodał występują w Iranie przerwy w działaniu internetu i telefonów. Sa Pinto schronił się na terenie portugalskiej ambasady w środę, dzień po po wygranym przez Esteghlal FC wyjazdowym meczu 1/8 Pucharu Iranu przeciwko ekipie Foolad Hormozgan.
Czuję się zobowiązany zostać tu, nadal trenować moją drużynę, ale też zorientować się czy w ogóle są do tego warunki. Ciężko mi jest teraz odchodzić. Mam nadzieję, że wszystko dobrze się skończy. Takie jest moje życzenie
– przekazał Sa Pinto.
Tymczasem w czwartek przed południem MSZ Portugalii podjął decyzję o zamknięciu ambasady tego kraju w Teheranie. Skierował też do Portugalczyków apel, aby nie udawali się do Iranu z powodu ryzyka dla ich bezpieczeństwa.
Resort spraw zagranicznych sprecyzował, że w najbliższych godzinach ostatni Portugalczycy opuszczą Iran. Dodał, że wyjazdu odmówiło jedynie 10 osób z portugalskim paszportem, z których siedem posiada też obywatelstwo Iranu.