Miała się zgodzić na seks, bo u innych dyrektorów to działa? Nowe doniesienia ws. afery w WORD!

Opisywany ostatnio skandal "pracy za seks" w gorzowskim WORD może nie być pojedynczym zjawiskiem. Nowe doniesienia wskazują, że dotyczy to innych także placówek samorządowych. "Czyli oprócz tego, że są zyski polityczne, czy też finansowe z uczestnictwa w Platformie, to jeszcze działacze otrzymują tego typu "zapłatę"" - skomentował dziś sprawę na antenie Polskiego Radia 24 redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz.

Zdjęcie ilustracyjne
pixabay.com

Na antenie Polskiego Radia 24 przekazano nowe informacje ws. "seks afery" w gorzowskim WORD. Zrobił to Robert Bagiński, autor tekstów "Gazety Lubuskiej", która ujawniła oferowanie pracownicom "pracy za seks" w placówce powiązanej z Platformą Obywatelską.

Masowe działania

W pierwszym piśmie, jakie otrzymała w tej sprawie poseł Platformy Obywatelskiej Krystyna Sibińska, przekazano, że zdaniem dyrektora gorzowskiego WORD, w innych instytucjach zarządzanych przez samorząd znajdują się dyrektorzy, którzy zatrudniają asystentki, po to, aby świadczyły im usługi seksualne. I to na tej podstawie, zdaniem oskarżanego dyrektora, autorka pisma również miała przystać na skandaliczną ofertę.

"Zupełnie niebywała rzecz, biorąc pod uwagę to, że nadzorujący instytucje politycy Platformy nie zrobili nic, żeby sprawdzić chociaż tę informację"

- zwrócił uwagę prowadzący audycję Michał Rachoń.

Do afery i nowych informacji na antenie PR24 odniósł się redaktor naczelny "Gazety Polskiej" Tomasz Sakiewicz. Jego zdaniem, doniesienia mogą wskazywać na o wiele większą skalę skandalu, niż wcześniej zakładano.

"Gdyby się okazało, że zjawisko ma charakter masowy, że w ogóle zasadą jest "praca za seks", to mamy do czynienia z niebezpieczną mafią, która akurat ukryła się pod skrzydłami Platformy Obywatelskiej" 

- stwierdził Sakiewicz. Podkreślił, że to co innego, gdy mamy do czynienia z "jednym zboczeńcem, czy jednym zjawiskiem patologicznym ", a co innego, jeżeli jest to system, "czyli przyzwolenia, a więc przymuszenie do tego systemu".

"Czyli oprócz tego, że są zyski polityczne, czy też finansowe z uczestnictwa w Platformie, to jeszcze działacze otrzymuje się tego typu "zapłatę""

- powiedział.

Zmuszanie do milczenia

Michał Rachoń zwrócił uwagę na obowiązek prawny instytucji samorządowych do powiadomienia organów ścigania w przypadku podejrzenia przestępstwa. "Tutaj przez ponad trzy miesiące nic się nie wydarzyło, choć informacje na ten temat istniały" - przypomniał. Ponadto dziennikarz przytoczył kolejne doniesienia autora tekstów o skandalu.

Wicemarszałek województwa, którego poinformowała telefonicznie Krystyna Sibińska poseł na Sejm, miał skontaktować się z dyrektorem WORD'u, i poinformować go, że jeżeli sprawa publicznie zostanie poruszona, to on ma złożyć prywatny akt oskarżenia przeciwko swojej pracownicy.

"Do zwykłych przestępstw na tle seksualnych doszło jeszcze wymuszanie zmowy milczenia. Rzecz może spotykana w innych miejscach, ale mówimy o instytucjach państwowych, instytucjach publicznych i dlatego to budzi grozę. Ci ludzie z hasłami praworządności idą do władzy"

- ocenił Tomasz Sakiewicz.

 

 


Źródło: Polskie Radio 24, niezalezna.pl

#Polskie Radio 24 #Michał Rachoń #Tomasz Sakiewicz #mobbing w gorzowskim WORD

Mateusz Święcicki
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo