Rosyjska armia straciła 25 procent potencjału. Jach: „Jest duża szansa na pogonienie ich z Ukrainy”

- Raport rosyjskich strat w oczywisty sposób wskazuje na znaczne osłabienie potencjału militarnego agresora. Te bataliony, brygady, batalionowe grupy bojowe nie funkcjonują już normalnie - ocenił poseł Michał Jach w rozmowie z portalem Niezalezna.pl.

Генеральний штаб ЗСУ / General Staff of the Armed Forces of Ukraine

 - Na początku konfliktu Rosja zaangażowała ponad 120 batalionowych grup taktycznych, co stanowiło około 65 proc. jej wszystkich lądowych sił bojowych. Prawdopodobnie ponad jedna czwarta tych jednostek stała się obecnie nieefektywna bojowo. Niektóre z najbardziej elitarnych jednostek rosyjskich, w tym Siły Powietrznodesantowe, WDW, poniosły największe straty. Odbudowa tych sił zajmie Rosji prawdopodobnie lat - przekazało w poniedziałek rano brytyjskie ministerstwo obrony.

To problem dla Rosji 

Zapytaliśmy szefa sejmowej Komisji Obrony Narodowej Michała Jacha z Prawa i Sprawiedliwości o to, co tak wielkie straty oznaczają dla rosyjskiego agresora. - Te straty, które są bardzo prawdopodobne dla kogoś, kto zna się na wojsku, w oczywisty sposób wskazują na bardzo znaczące osłabienie potencjału militarnego - powiedział.

- Te bataliony, brygady, batalionowe grupy bojowe nie funkcjonują już normalnie. Skoro nie mają odpowiedniego wyposażenia i problemy w stanach osobowych i to nie tylko z powodu śmierci, ale także ran, bo przecież rannych jest zawsze więcej niż zabitych. Żołnierz z przestrzeloną ręką, a nawet drobniejszym urazem nie może walczyć. To jest jednak trauma i to powoduje, że wartość bojowa takiej brygady jest bardzo niska. Tym bardziej że morale w armii rosyjskiej to przykład jakiejś zdemoralizowanej armii, która nawet nie jest pobudzona widokiem jakichś łupów, bo to nie na wszystkich działa

- stwierdził.

Michał Jach zauważył, że tak wielkie straty Rosji spowodowane są tym, że od ponad dwóch miesięcy Rosjanie nie osiągnęli żadnego sukcesu. - Nie tylko strategicznego, ale także sukcesu taktycznego. Oprócz mordów, zbrodni ludobójstwa, nie zrobili nic. Mało tego, tym terrorem bardziej zwiększają determinację Ukraińców niż zastraszenie ich, które miałoby doprowadzić do ich poddania się i zrealizowania celu rosyjskiego - ocenił.

Rosną szanse Ukrainy

- Ta informacja przekazana przez brytyjski MON potwierdza, że jest realna szansa na to, żeby Ukraina pokonała Rosję. Pokonała, to znaczy, żeby pogoniła tych „kacapów” ze swojego terytorium. Myślę, że te szanse rosną, tym bardziej że determinacja państw zachodu w zakresie wsparcia już nie tylko werbalnego, humanitarnego, ale także militarnego i to bronią ciężką rośnie i jest realizowana

- zaznaczył polityk.

Zapytaliśmy posła Prawa i Sprawiedliwości o to, jak długo jeszcze agresorzy jego zdaniem są w stanie prowadzić wojnę. - Rosja nie jest państwem słabym, ale nie jest też tak silnym, jak jeszcze dwa miesiące temu wielu poważnych analityków przedstawiało - zauważył.

- Okazało się, że Rosja nie jest w stanie niczego takiego spektakularnego wykrzesać. Natomiast to jest nadal potężne państwo, które ma liczną armię. Ile może trwać wojna? Trudno powiedzieć. Może ciągnąć się miesiącami, a nawet dłużej. Trzymam kciuki za Ukraińców, aby to się skończyło szybciej

- zakończył.

 


Źródło: Niezalezna.pl

#Ukraina #wojna #Rosja

Adrian Siwek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo