W waszyngtońskim Hiltonie, podczas uroczystej kolacji prezydenta Donalda Trump i amerykańskiej administracji z korespondentami Białego Domu doszło do próby zamachu. Uzbrojony napastnik próbował przedrzeć się przez punkt kontrolny, strzelając do jednego z agentów Secret Service. Został zatrzymany. Uczestnicy spotkania nie zostali poszkodowani.
Niedługo po wydarzeniu, prezydent Donald Trump zwołał konferencję prasową, podczas której wygłosił oświadczenie. Trump dziękował służbom za bardzo szybkie działania zmierzające do zatrzymania napastnika.
Dodał, że rozmawiał z postrzelonym agentem Secret Service i jak przyznał, jest "w świetnej formie". Członka ochrony uratowała kamizelkę kuloodporna, po tym, jak napastnik oddał strzał w jego stronę.
To było wydarzenie poświęcone wolności słowa, które miało zgromadzić członków obu partii z przedstawicielami prasy. W pewnym sensie tak się stało, ponieważ fakt, że zjednoczyli nas w jednej sali, był w pewnym sensie bardzo piękny
- powiedział Donald Trump, podkreślając, że próba zamachu uderzała "w sedno celu wydarzenia" w waszyngtońskim Hiltonie.
Prezydent USA zaznaczył, że incydent ten pokazuje potrzebę wzmocnienia środków bezpieczeństwa, a Hilton w stolicy USA "nie jest szczególnie bezpiecznym budynkiem".
To nie pierwszy raz w ciągu ostatnich kilku lat, gdy nasza republika została zaatakowana przez potencjalnego zabójcę
- mówił Trump. Zwrócił się z apelem, by Amerykanie zaangażowali się "całym serce w pokojowe rozstrzyganie różnic" między nimi.
"This is not the first time in the past couple of years that our Republic has been attacked by a would-be assassin who sought to kill," says @POTUS.
— Rapid Response 47 (@RapidResponse47) April 26, 2026
"In light of this evening's events, I ask that all Americans recommit with their hearts in resolving our differences peacefully." pic.twitter.com/58MC9JRPWU