Płoną składy amunicji i paliw w Rosji. Podolak: To proces całkowicie naturalny. Karma to okrutna rzecz

W Rosji doszło do serii wybuchów w magazynach paliw i składach amunicji. - Rozbrajanie składów rosyjskich morderców w Biełgorodzie i Woroneżu jest procesem całkowicie naturalnym, żywiołowym. Karma to okrutna rzecz - napisał w mediach społecznościowych doradca prezydenta Wołodymyra Zełenskiego, Mychajło Podolak.

Twitter.com/Der Flecha

Mieszkańcy obwodów biełgorodzkiego, kurskiego i woroneskiego w Rosji zaczynają właśnie się przekonywać, czym jest "demilitaryzacja" - napisał dzisiaj na Telegramie doradca prezydenta Ukrainy Mychajło Podolak, odnosząc się do serii wybuchów w magazynach paliw i składach amunicji w Rosji.

"Jak można wyjaśnić te incydenty? W bardzo prosty sposób. Rosjanie, jeśli zdecydowaliście się z całą mocą atakować sąsiedni kraj, zabijać tam wszystkich, kogo się da i rozjeżdżać cywilów czołgami, a jako zaplecze tych zbrodni wykorzystujecie swoje bazy paliw, to wcześniej czy później będziecie musieli spłacić długi"

- oświadczył Podolak.

"Rozbrajanie składów rosyjskich morderców w Biełgorodzie i Woroneżu jest procesem całkowicie naturalnym, żywiołowym. Karma to okrutna rzecz" - dodał polityk.

Według Podolaka "przyczyny zniszczeń infrastruktury wojskowej w przygranicznych obwodach Rosji mogą być bardzo różne".

"Łącznie z boską interwencją wobec grzeszników, którzy w niedzielę wielkanocną masowo zabijali mieszkańców ukraińskiego Mariupola"

- napisał doradca prezydenta Wołodymyra Zełenskiego.

W ciągu ostatnich kilku tygodni w Rosji doszło do serii wybuchów i pożarów w obiektach ministerstwa obrony (m.in. w wojskowym instytucie badawczym w Twerze), a także w składach ropy naftowej (m.in. w magazynach paliw pod Biełgorodem i w Briańsku). Przyczyna tych zdarzeń nie została jak dotąd ustalona.

Wcześniej Podolak na Twitterze nie ukrywał zadowolenia z zapowiedzi STanów Zjednocznych i sojuszników z NATO dotyczących dostawy Ukrainie większej ilości ciężkiego uzbrojena. Takie decyzje zapadły podczas posiedzenia ministrów obrony państw Sojuszu w Ramstein.

- Jednym z dziwnych żądań Rosji na początku tej wojny była "pełna demilitaryzacja" Ukrainy. Po wczorajszym epokowym spotkaniu 40 ministrów obrony mam dla Rosji złe wieści. Zdolności, szybkość, uproszczona logistyka i rozszerzony zasięg broni

- napisał doradca Wołodymyra Zełenskiego.

 

 



Źródło: niezalezna.pl, pap

md
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo