Wczoraj dwa medale młociarek, dziś nie zawiedli panowie! Złoty Nowicki, brązowy Fajdek

Paweł Fajdek i Wojciech Nowicki zdobyli dwa medale dla Polski w rozegranym dziś olimpijskim konkursie rzutu młotem. Nowicki niczym prawdziwy dominator zakończył konkurs na pierwszym miejscu, a trzeci był Fajdek. Dla multimedalisty mistrzostw świata Fajdka, jest to zarazem pierwszy medal zdobyty na igrzyskach. W Rio de Janeiro niespodziewanie był dopiero siedemnasty. Mniej utytułowany Nowicki równie niespodziewanie na tamtych igrzyskach dołożył do kolekcji trofeów olimpijski brąz.

Paweł Fajdek i Wojciech Nowicki
fot. twitter.com (archiwum)

Nowicki od początku wysunął się na prowadzenie, w dwóch pierwszych rzutach przekraczając odległość 81 metrów. Fajdek po pierwszym rzucie był siódmy, po drugim piąty. Nie był to koniec dobrych wieści, bo trzecia runda przyniosła życiowy rekord Wojciecha Nowickiego, który uzyskał rezultat 82,52 m. Tymczasem Paweł Fajdek zatrzymał się na wynikach poniżej swoich aspiracji... aż do przedostatniego rzutu, kiedy wreszcie przekroczył 81 metr i wyszedł nagle na drugą pozycję! Do walki niespodziewanie wkroczył Elvind Hendriksen, który po raz trzeci pobił rekord swojego kraju i o 5 cm pokonał Fajdka. 

Wczoraj na najwyższym i najniższym stopniu podium stanęły polskie młociarki. Anita Włodarczyk zdobyła swoje trzecie olimpijskie złoto, a debiutująca na igrzyskach Malwina Kopron była trzecia. Polki przedzieliła Chinka Wang Zheng.

Po obfitującym w medale wtorku także środa może jest udana dla biało-czerwonych. Rano po pięknej walce po srebrny medal sięgnęły żeglarki, niedługo popołudniu Nowicki i Fajdek mili okazję potwierdzić, że rzut młotem to prawdziwie polska specjalność.

W poniedziałkowych eliminacjach Nowicki osiągnął najlepszy rezultat - 79,78 m. Brązowy medalista poprzednich igrzysk dokonał tego już w pierwszej próbie i spokojnie mógł wrócić do wioski olimpijskiej.

Zrobiłem swoje i tyle. Co mogę więcej powiedzieć? Bardzo się cieszę, że rzutem na zaliczenie udało mi się zrobić kwalifikację. To, że dało to taki wynik, to super. Jest tu bardzo dobre koło, więc mam nadzieję, że w finale będzie znacznie lepiej. Wszystko jest w porządku i tylko rzucać. Jestem stabilny technicznie, dobrze się czuję, jestem przygotowany. Czuję, że jest forma i tylko to udowodnić w środę

 - zaznaczył Nowicki.

Inaczej było z Fajdkiem. 31-latek nieprzerwanie zdobywa złote medale mistrzostw świata od 2013 roku, ale na igrzyskach mu nie idzie. Zarówno w Londynie (2012), jak i Rio de Janeiro (2016) odpadał w eliminacjach. W Tokio w końcu je przebrnął, ale nie obyło się bez nerwów.

Fajdek rzucił bowiem 76,46, czyli mniej od gwarantującego bezpośredni awans do finału 77,50. Polak musiał czekać na to jak spiszą się rywale i czy wystarczy to, aby znaleźć się w gronie najlepszej dwunastki. Ostatecznie był to dziewiąty rezultat. "Demony wróciły. Nogi miałem odcięte" - mówił tuż po eliminacjach.

 

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

#Igrzyska Olimpijskie #Tokio 2020 #rzut młotem #Wojciech Nowicki #Paweł Fajdek

Tomasz Mrozek
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo