Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Sport

Rekordzistka Polski ma jasny cel: "Trenuję po to, by przesuwać granice"

Natalia Bukowiecka zapowiada walkę o obronę tytułu mistrzyni Europy na 400 m. Rekordzistka Polski podkreśla, że rywalki „depczą jej po piętach”, ale czuje się gotowa na sezon letni po udanym halowym występie w Toruniu.

Głównym celem Natalii Bukowieckiej w sezonie letnim będzie obrona tytułu mistrzyni Europy na 400 metrów, zdobytego dwa lata temu w Rzymie. Rekordzistka Polski podkreśla, że konkurencja jest coraz mocniejsza. – Dziewczyny depczą mi po piętach – przyznała.

Natalia Bukowiecka wraca na bieżnię

W marcu Bukowiecka wywalczyła srebro halowych mistrzostw świata w Toruniu. Lepsza okazała się 20-letnia Czeszka Lurdes Gloria Manuel, której triumf – po roku przerwy spowodowanej kontuzją – był dla wielu kibiców zaskoczeniem. 

Jej nazwisko nie było mi obce. Już wcześniej biegała na wysokim poziomie, więc nie zdziwiło mnie, że wygrała. Dużo zależało też od nowego formatu finału

– oceniła Polka.

W Toruniu rozegrano dwa finałowe biegi na 400 m. Bukowiecka wygrała swój, ale Manuel w drugim uzyskała lepszy czas i zdobyła złoto. 

Nie słyszałam pozytywnej opinii o tym rozwiązaniu i sama też jej nie mam. Wygrałam bieg, a dostałam srebro. To było niejasne, ale z tego co wiem, więcej tak nie będzie

– podkreśliła.

Polka wyrównała w Toruniu własny halowy rekord kraju (50,83), co – mimo niewielkiej liczby startów – dało jej optymizm przed sezonem letnim. – Hala nigdy nie była moją ulubioną, więc jestem pozytywnie nastawiona – dodała.

Na początku maja Bukowiecka wystąpiła w World Athletics Relays w Gaborone, biegnąc w sztafetach 4x400 m kobiet i mieszanej. Polacy nie zdobyli medali, ale wywalczyli trzy kwalifikacje na przyszłoroczne mistrzostwa świata w Pekinie. – Plan minimum został wykonany – oceniła.

Wiekowy rekord może pęknąć

Najważniejszą imprezą sezonu będą sierpniowe mistrzostwa Europy w Birmingham, gdzie Bukowiecka będzie bronić tytułu. W Rzymie w 2024 roku stoczyła pasjonującą walkę z Rashidat Adeleke. – Ona na pewno będzie chciała się odgryźć. Groźna będzie też Amber Anning, a Manuel ma coś do udowodnienia po świetnej hali. Lista kandydatek do złota jest długa – przewiduje.

Bukowiecka nie ukrywa, że jej ulubionym mityngiem jest Memoriał Kamili Skolimowskiej, który 23 sierpnia ponownie odbędzie się na Stadionie Śląskim. – To zawody na najwyższym poziomie – podkreśliła. W 2024 roku Polka dwukrotnie poprawiała rekord kraju Ireny Szewińskiej – 48,98 w Rzymie i 48,90 w Londynie. 

Trenuję po to, by przesuwać granice. Poprawienie życiówki oznacza poprawienie rekordu Polski

– zaznaczyła.

Poziom konkurencji na 400 m rośnie z roku na rok. – To zasługa m.in. butów z karbonem, szybszych bieżni i lepszych tartanów. Technologia zrobiła swoje – oceniła.

Rekord świata (47,60) Marity Koch z 1985 roku wciąż pozostaje niepobity, choć Sydney McLaughlin-Levrone w ubiegłym roku zbliżyła się do niego na 0,18 s. – Kiedyś mówiłam, że ten rekord jest nie do ruszenia. Teraz uważam, że jeśli ktoś może go pobić, to właśnie McLaughlin-Levrone – zakończyła Bukowiecka.

Źródło: pap, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Sport