Jak informuje "Rzeczpospolita", historyk i politolog prof. Eugeniusz C. Król pracował nad książką trzy lata.

Publikacja miała być wydana pierwotnie przy współpracy z Instytutem Studiów Politycznych PAN. Jednak po protestach niektórych naukowców władze instytutu w 2016 r. odstąpiły od udziału w tym projekcie i zmieniono wydawcę. Jak napisano w dzienniku, jednym z użytych w dyskusji argumentów przeciwko angażowaniu się w projekt PAN było stwierdzenie, że wydanie tej książki będzie świadczyło o faszyzacji życia w Polsce.

- Przedstawiciele wydawnictwa Bellona zapewniają nas, że "Mein Kampf" nie będzie reklamowana, a jej cena jest "zaporowa" dla masowego odbiorcy - czytamy w "Rz".

Zdaniem prof. Króla cytowanego w dzienniku, "Mein Kampf" jest źródłem historycznym, a przybliżenie współczesnemu czytelnikowi jej zawartości „pomoże rozpoznać niebezpieczne absurdy hitlerowskiego programu przebudowy świata, a także określić punkty oznaczające początek drogi, która doprowadziła narodowych socjalistów, a wraz z nimi całe Niemcy, do zbrodni i zagłady”.

Dyrektor Muzeum Auschwitz-Birkenau dr Piotr Cywiński cytowany przez dziennik stwierdził, że nie zna tego wydania oraz zawartych w nim omówień, komentarzy ani całego aparatu naukowego. "Jeżeli zatem edycja krytyczna ma służyć celom naukowym, to osobiście jestem w stanie to zrozumieć. Jeśli natomiast wydawca, np. w celu zarobkowym, będzie prowadził aktywną kampanię promocyjną czy reklamową, której zasięg będzie z założenia szerszy, to może się to zderzyć z treścią art. 256 kodeksu karnego (propagowanie faszyzmu.) – dodaje dr Cywiński w wypowiedzi dla "Rz".