Oficer prasowa Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku podinspektor Magdalena Ciska powiedziała, że do zdarzenia doszło w miniony weekend na główną arterii Trójmiasta - ul. Grunwaldzkiej. Zatrzymania mężczyzny dokonał funkcjonariusz policji po służbie.
Młodszy aspirat Mateusz Biełuń idący ze znajomym zwrócił uwagę na stojącą na środkowym pasie jezdni taksówkę, która nie jechała, pomimo zielonego światła. Z tyłu tego auta wybiegł pasażer, który po angielsku zaczął wołać o pomoc. Okazało się, że był to obywatel Serbii, który zamówił przejazd taksówką z Sopotu do Wrzeszcza.
- Policjant natychmiast zareagował, podbiegł do Toyoty, a za jej kierownicą zobaczył mężczyznę, z którego ust razem ze śliną wydobywała się wydzielina przypominająca krew. Funkcjonariusz wspólnie ze znajomymi wyciągnął kierującego z samochodu, ułożył go w pozycji bezpiecznej
– dodała Ciska.
Czekając na pogotowie, funkcjonariusz kontrolował stan mężczyzny, który był zdezorientowany, nie odpowiadał na pytania, a jego źrenice wyglądały nienaturalnie. Policjant nabrał podejrzeń, że kierujący może być pod wpływem narkotyków i powiadomił o tym policjantów z ruchu drogowego.
Policjanci z drogówki ustalili, że kierującym Toyotą jest 32-latek z Gdyni, a zespół pogotowia, badając kierującego, potwierdził, że może on być pod wpływem narkotyków. W szpitalu od mężczyzny pobrano krew do badań pod kątem obecności środków odurzających w organizmie.
Policjanci zatrzymali mieszkańcowi Gdyni prawo jazdy, a jego pojazd odholowano. 32-latek został zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Podczas przeszukania jego mieszkania funkcjonariusze znaleźli i zabezpieczyli 8 porcji marihuany. Podejrzany usłyszał zarzut za posiadanie narkotyków.
Za kierowanie pojazdem pod wpływem narkotyków grozi do 3 lat więzienia oraz sądowy zakaz kierowania pojazdami. Za posiadanie narkotyków grozi do 3 lat więzienia.