Jest postacią niezwykle barwną i zasłużoną, w 2018 r. znalazł się, obok m. in. Wandy Półtawskiej wśród sześciu osób, którym IPN przyznał nagrodę „Świadek Historii”.

Ale dla establishmentu akademickiego jest nadal ekstremistą, którego pojawienie się wywołuje wściekłość. Ostatnio swoją książkę „Plagi akademickie” miał podpisywać na Krakowskim Kiermaszu Książki. Jednak gdy organizator odkrył, czyją twórczość chce prezentować tam wydawca o niewinnej nazwie Fundacja Biblioteka Domowa, natychmiast zakazał jej eksponowania. „Jestem zmuszony wycofać wcześniejsze przyzwolenie na podpisywanie książek przez p. Józefa Wieczorka na stoisku (…) stronimy od promowania i eksponowania treści dotyczących bieżącej polityki w ramach wydarzeń towarzyszących. Książka p. Wieczorka niestety nie mieści się w tych ramach”

- tak uzasadnił wyrzucenie z targów książki, której… nie czytał, bo nie było jej jeszcze w sprzedaży.

Czym zasłużył sobie Józef Wieczorek na takie potraktowanie? Także tym, co mówi o historii polskiej nauki: - Na uniwersytetach dokonała się transformacja czerwonej zarazy w tęczową zarazę. Można powiedzieć, że jest radośniej, bo mamy takie ubogacenie kolorystyczne. Niedawno była setna rocznica Bitwy Warszawskiej, zwycięstwa nad czerwoną zarazą. W jaki sposób uczcił tę rocznicę świat akademicki? Na budynku Collegium Novum Uniwersytetu Jagiellońskiego uczczono rocznicę brakiem jakiejkolwiek flagi. Natomiast na budynku Akademii Sztuk Teatralnych, na rogu ulicy Piłsudskiego, wisiała flaga tęczowa.

Jakie jego zdaniem kryteria trzeba spełnić, by osiągnąć sukces naukowy w III RP? - Na polskich uczelniach intelektu można nie mieć, moralnego poziomu również. Ważne, aby posiadać tytuł, nawet gdy za nim kryją się oszustwa i niecne czyny. Utrata zdolności honorowych - to podstawa etatowego funkcjonowania na polskich uczelniach. Uczciwość naukowa - to samobójstwo – wyjaśnia Wieczorek.

Pierwszy felieton Józefa Wieczorka jest w nowym numerze „Gazety Polskiej”, dostępnym w kioskach. A poniżej próbka tego, jak odważny polski naukowiec traktuje „nietykalny” uniwersytecki  establishment: