Sikorski wystąpił w ostatnim sobotnim panelu dyskusyjnym w Monachium na temat stanu relacji transatlantyckich. Szef polskiej dyplomacji twierdząco odpowiedział na pytanie „czy Zachód wciąż istnieje”, lecz zaznaczył, że między obiema stronami Atlantyku zawsze istniały różnice.
Wskazał, że „cywilizacyjne” różnice istnieją m.in. w postrzeganiu wolności słowa, która w Ameryce jest niemal nieograniczona.
- W Europie, z ważnych powodów historycznych, na przykład w Polsce, opowiadanie się za faszyzmem i komunizmem jest zabronione z bardzo ważnych powodów historycznych. Wierzymy w wolność słowa z odpowiedzialnością. A to, co wydarzyło się tutaj rok temu, polegało na tym, że wiceprezydent Stanów Zjednoczonych powiedział nam, że nasza koncepcja wolności słowa to cenzura, a ja po prostu tego nie akceptuję. I tak trudność, z którą się teraz zmagamy, polega na tym, że jedna strona Atlantyku próbuje narzucić swoje wartości drugiej stronie i to jest niedopuszczalne
- powiedział Sikorski.
NOW - Poland's FM Radosław Sikorski says the U.S. should not impose its free speech values on Europeans: "In the U.S., it's almost absolute... whereas in Europe, for good historical reasons... we believe in freedom of speech with responsibility." pic.twitter.com/QobdTIkqtb
— Disclose.tv (@disclosetv) February 14, 2026
Polski wicepremier wdał się też w utarczkę słowną ze swoim odpowiednikiem z Czech Macinką, który krytykował przyklejanie łatki faszystów przeciwnikom politycznym. Sikorski odparł, że w Europie są faszyści i że wbrew słowom Macinki nie jest to problem, który skończył się 70-80 lat temu. W podobny sposób odpowiadał Pappinowi, który krytykował wykluczanie niektórych partii politycznych w Europie.
- Tak, wykluczamy faszystów - powiedział Radosław Sikorski.
Słowa Sikorskiego o wolności słowa wywołały komentarze użytkowników X z całego świata.
Przypomniano m.in. jego wywiad dla "American Enterprise Institute" z 2003 r.
Radek Sikorski [@sikorskiradek], in an interview with John Gibson of the “American Enterprise Institute” on January 16, 2003.
— Eugene J. Markow (@ejmarkow) February 14, 2026
Sikorski clearly supported the “freedom of speech” WITHOUT any restrictions & qualifications.
Sikorski has changed his mind❓
🔗https://t.co/yIWwhTA5Bv pic.twitter.com/thMuK3Lybf
Francuski dyplomata, Gerard Araud, przypomniał, że spotkał Sikorskiego w 2003 r., kiedy "był w prawicowym amerykańskim think tanku w Waszyngtonie, bardziej amerykański niż Amerykanin".
I met this gentleman in 2003 when he was in a US right wing think tank in Washington, more American than an American, criticizing the French for their stance in Iraq. Apparently, he had his road to Damascus…. Redemption is always possible. https://t.co/QqxIgHoDZC
— Gérard Araud (@GerardAraud) February 15, 2026
Myślę, że większość Amerykanów rozumie tradycyjne ograniczenia w Europie. Ale Vance nie krytykował prawa do restrykcji wobec narracji faszystowskiej czy negowania Holokaustu. Krytykował aresztowanie ludzi za modlenie się czy publikowanie swoich opinii na temat polityki migracyjnej ich rządu - zwrócił uwagę Michael Brendan Dougherty z National Review.
- Przypominam, że to źli ludzie ograniczali wolność słowa w nazistowskich Niemczech i w państwach Układu Warszawskiego, nie dobrzy ludzie - wskazał publicysta Pieter Cleppe.
- Panie Sikorski, wolność słowa jest podstawą demokracji, prawda zawsze obroni się sama. W tym przypadku chodzi o niechcianą walę krytyki wobec rządzących, którzy naruszają zasady demokracji, zubożają narody, forsują niechcianą migrację i narzucają ideologię niszczącą podstawowe wartości rodzinne i tradycje - komentuje użytkownik o nicku "Pirx".
"Historical reasons"? maybe like in former communist countries controlled by Soviet Union.
— Pirx (@JCJerry) February 15, 2026
Mr. Sikorski; free speech is the foundation of democracy, and truth will always defend itself.
In this case it is a matter of unwanted wave of criticism against ruling governments imposing… https://t.co/OnWL4JHSqy