Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Fala komentarzy po słowach Sikorskiego o wolności słowa. Skrytykował wystąpienie JD Vance'a

Radosław Sikorski, szef polskiego MSZ, podczas jednego z paneli dyskusyjnych podczas Międzynarodowej Konferencji Bezpieczeństwa w Monachium stwierdził, że jedną z fundamentalnych różnić między Europą a USA, jest kwestia "postrzegania wolności słowa". - Wierzymy w wolność słowa z odpowiedzialnością. A to, co wydarzyło się tutaj rok temu, polegało na tym, że wiceprezydent Stanów Zjednoczonych powiedział nam, że nasza koncepcja wolności słowa to cenzura, a ja po prostu tego nie akceptuję - stwierdził. Jego słowa wywołały komentarzy wśród opinii międzynarodowej.

Sikorski wystąpił w ostatnim sobotnim panelu dyskusyjnym w Monachium na temat stanu relacji transatlantyckich. Szef polskiej dyplomacji twierdząco odpowiedział na pytanie „czy Zachód wciąż istnieje”, lecz zaznaczył, że między obiema stronami Atlantyku zawsze istniały różnice.

Wskazał, że „cywilizacyjne” różnice istnieją m.in. w postrzeganiu wolności słowa, która w Ameryce jest niemal nieograniczona.

- W Europie, z ważnych powodów historycznych, na przykład w Polsce, opowiadanie się za faszyzmem i komunizmem jest zabronione z bardzo ważnych powodów historycznych. Wierzymy w wolność słowa z odpowiedzialnością. A to, co wydarzyło się tutaj rok temu, polegało na tym, że wiceprezydent Stanów Zjednoczonych powiedział nam, że nasza koncepcja wolności słowa to cenzura, a ja po prostu tego nie akceptuję. I tak trudność, z którą się teraz zmagamy, polega na tym, że jedna strona Atlantyku próbuje narzucić swoje wartości drugiej stronie i to jest niedopuszczalne

- powiedział Sikorski.

Polski wicepremier wdał się też w utarczkę słowną ze swoim odpowiednikiem z Czech Macinką, który krytykował przyklejanie łatki faszystów przeciwnikom politycznym. Sikorski odparł, że w Europie są faszyści i że wbrew słowom Macinki nie jest to problem, który skończył się 70-80 lat temu. W podobny sposób odpowiadał Pappinowi, który krytykował wykluczanie niektórych partii politycznych w Europie.

- Tak, wykluczamy faszystów - powiedział Radosław Sikorski.

Słowa Sikorskiego o wolności słowa wywołały komentarze użytkowników X z całego świata.

Przypomniano m.in. jego wywiad dla "American Enterprise Institute" z 2003 r.

Francuski dyplomata, Gerard Araud, przypomniał, że spotkał Sikorskiego w 2003 r., kiedy "był w prawicowym amerykańskim think tanku w Waszyngtonie, bardziej amerykański niż Amerykanin". 

Myślę, że większość Amerykanów rozumie tradycyjne ograniczenia w Europie. Ale Vance nie krytykował prawa do restrykcji wobec narracji faszystowskiej czy negowania Holokaustu. Krytykował aresztowanie ludzi za modlenie się czy publikowanie swoich opinii na temat polityki migracyjnej ich rządu - zwrócił uwagę Michael Brendan Dougherty z National Review. 

- Przypominam, że to źli ludzie ograniczali wolność słowa w nazistowskich Niemczech i w państwach Układu Warszawskiego, nie dobrzy ludzie - wskazał publicysta Pieter Cleppe.

- Panie Sikorski, wolność słowa jest podstawą demokracji, prawda zawsze obroni się sama. W tym przypadku chodzi o niechcianą walę krytyki wobec rządzących, którzy naruszają zasady demokracji, zubożają narody, forsują niechcianą migrację i narzucają ideologię niszczącą podstawowe wartości rodzinne i tradycje - komentuje użytkownik o nicku "Pirx".

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane