Tęczowe flagi oraz chustki z symbolem nawiązującym do ruchu anarchistycznego umocowano w nocy z wtorku na środę m.in. na figurze Chrystusa przed Bazyliką św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu. Policja dostała także zgłoszenia o zdarzeniach dotyczących innych pomników: Mikołaja Kopernika, Jana Kilińskiego oraz Syrenki Warszawskiej.

Wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta podkreślał wczoraj, że pomnik Chrystusa przed Bazyliką św. Krzyża na Krakowskim Przedmieściu kojarzy się z "bardzo dramatycznymi przeżyciami". "Pomnik, który był zniszczony podczas wojny podczas Powstania Warszawskiego przez Niemców, ale pomnik, który wrócił - jako symbol wiary i niezłomności polskiego narodu" - mówił.

Godzinę temu oficjalnie do aktów wandalizmu przyznał się kolektyw Stop Bzdurom. Opisujący się następująco:

jesteśmy radykalnym, queerowym i feministycznym kolektywem. Działamy na rzecz LGBTQ+ mądrego, wyedukowanego, asertywnego, dzielnego i przede wszystkim sprawczego. Od reszty grup LGBTQ+ w polsce wyróżniają nas nasze bezczelne mordy, bezkompromisowość i metody, o których nie śni się ani TVP.info, ani reszcie patoprawicy".

Wandale napisali:

Naszym celem nie jest obraza religii, ale krytyka zinternalizowanych fobicznych postaw. By dostrzec "profanację" przez tęczę, najpierw trzeba widzieć w tej tęczy raczej zło niż dobro. I za te swoje uprzedzone spojrzenie odpowiadacie wszyscy. Do was były skierowane słowa "j*bcie się ignoranci". Najwidoczniej i do premiera. Trudno, że przykro. Waszym zadaniem jest to przepracować - nie naszym.
Tęcza nie obraża. Łamaniem społecznego kontraktu są agresja i systemowa dyskryminacja osób nieheteronormatywnych, a nie wyrażanie swojej wściekłości. Czy mówienie o tym, że jesteśmy wkurwione, to już zamach na polskę [pisownia oryginalna - przyp. Niezalezna.pl]? Czy to krzywda porównywalna do realnych ofiar hejtu produkowanego przez media, hejtu podsycanego przez cynicznych polityków i ludzi obojętnych na cierpienie drugiego? Chciałybyśmy być tak potężne.
Czemu w końcu Kopernik, Syrenka, Chrystus? Wkurwia nas, że nasz symbol – symbol wykluczonej miłości jest odbierany jako coś gorszącego. 

Jak sprawdził portal Niezalezna.pl - założycielki kolektywu Stop Bzdurom były w ubiegłym roku najważniejszymi gośćmi projektu „Kapitalizm w stanie rozkładu. Spotkanie o antyfaszyzmie”, organizowanego w ramach Społecznej Szkoły Antykapitalizmu przez Biennale Warszawa. To instytucja finansowana przez miasto rządzone przez Rafała Trzaskowskiego. Przypomnijmy, że tylko w ciągu jednego roku (2019) na funkcjonowanie Biennale stołeczny ratusz przeznaczył... ponad 3,6 mln zł.

W zapowiedzi spotkania o "antyfaszyzmie" organizowanego przez Biennale Warszawa w 2019 r. pisano:

Goście:
Łania i Margot (#stopBzdurom)
biogram: byłe studentki, bo bardziej jara nas sprawczość i działanie niż teoria. Wiosną 2019 założyłyśmy Stop Bzdurom. Zorganizowałyśmy wiele queerowych potańcówek-protestów przeciwko queerofobii. Staramy się zapełniać lukę w aktywizmie LGBTQ, któremu w Polsce brakuje dosadnych i radykalnych akcji. Prowadzimy warsztaty z wandalizmu, oporu wobec policyjnej przemocy oraz odzyskiwania przestrzeni i języka.

Co więcej - haniebną akcję Stop Bzdurom pochwalił na Facebooku anarchokomunistyczny Kolektyw Syrena. A to właśnie od związanych z nim ludzi aż roi się w finansowanej przez Trzaskowskiego instytucji Biennale Warszawa:

Związków między Biennale, kulturalną instytucją samorządową Warszawy, a Syreną jest mnóstwo. Promotorką Biennale Warszawa jest np. Jula Strzemińska, przedstawiająca się jako „feministka, antyfaszystka, związana z kolektywem Syrena”. W kwietniu 2020 r. miała (przeszkodziła pandemia) - w ramach Społecznej Szkoły Antykapitalizmu - prowadzić w Biennale spotkanie dotyczące tego, "jak tworzyć materialistyczny, intersekcjonalny język, który będzie wyrażał interesy klasowe masowego ruchu, a nie będzie sprowadzał się tylko do walki o uznanie indywidualnej tożsamości". W rubryce „Ludzie” Biennale wymieniani są też współzałożyciele Syreny Antoni Wiesztort i Marta Burza oraz związana z tym kolektywem Amel Mana "Działaczka społeczna, feministka, antyfaszystka", która kilka miesięcy temu zaprojektowała plakat "Kocham osobę, która miała aborcję". Mana prowadziła w Biennale debatę o tym, że „własność prywatna to kradzież”. Działaczem Kolektywu Syrena, a jednocześnie „człowiekiem” Biennale Warszawa, jest też niejaki Tadek Zinowski, opisujący się jako „skłoters, anarchista, komunista”. 

Kolektyw Syrena był również jedynym oficjalnym partnerem Biennale Warszawa przy organizacji Polskiego Forum Społecznego w 2019 r.