Politycy Platformy Obywatelskiej, choć wielokrotnie niekorzystnie wyrażali się o zwolennikach Konfederacji i Krzysztofa Bosaka, teraz starają się zdobyć od nich poparcie dla Rafała Trzaskowskiego. Zmienili więc podejście do środowisk narodowców, pochlebnie wyrażając się o nich w mediach. Jeden ze współpracowników Krzysztofa Bosaka zamieścił w mediach społecznościowych wpis, w którym napisał co myśli o takim "przymilaniu się" polityków PO. 

Przed nami II tura wyborów. Andrzej Duda w wielu kwestiach zawiódł, a jego polityka daleka jest od ideału, lecz wybór Trzaskowskiego to przyłożenie ręki do lewicowej rewolucji obyczajowej. Przypomnę również, że RT pisał przeciwko Polsce rezolucję. Taki prezydent to nieporozumienie

- napisał na Twitterze Michał Jelonek, który w kampanii wyborczej prowadził spotkania wyborcze Krzysztofa Bosaka, kandydata Konfederacji na prezydenta RP. 

To kolejny głos przeciwko Rafałowi Trzaskowskiemu ze środowisk zbliżonych do wyborców Konfederacji i Krzysztofa Bosaka. Wczoraj władze stowarzyszenia Marsz Niepodległości zorganizowały konferencję prasową przed siedzibą PO w Warszawie w reakcji na wypowiedzi Borysa Budki o uczestnikach Marszu Niepodległości - polityk PO powiedział: "Należy odróżnić środowiska skrajne, które niestety 11 listopada dopuszczały się w mojej ocenie czynów przestępczych. To były bardzo małe grupy osób, których później zachowanie rzutowało na cały Marsz Niepodległości". 

Bąkiewicz ocenił, że Budka o 180 stopni zmienił zdanie na temat Marszu Niepodległości i jego uczestników, których teraz nazywa patriotami, a sam marsz patriotycznym.

- Mamy apel do naszych sympatyków, do patriotów w całej Polsce - nie dajcie się nabrać na te fałszywe umizgi. Przypominamy, jak w latach 2010-2015 policja nas gazowała, pałowała, przywożono "antifiarzy", terrorystów z Niemiec, po to, żeby nas bić

 - oświadczył szef stowarzyszenia.

Pytany, czy poparłby Dudę, Bąkiewicz zastrzegł, że jego środowisko bardzo krytycznie ocenia obydwie kandydatury, ale - jak mówił - "uważamy, że wybór mniejszego zła, wskazując na Andrzeja Dudę, jest przymusem".