Seremet chroni kolegów przed prokuraturą

Przez prawie cztery lata CBA gromadziło dowody ws. korupcji w świecie sądownictwa.

Przez prawie cztery lata CBA gromadziło dowody ws. korupcji w świecie sądownictwa. Jedną z kluczowych postaci tej afery jest sędzia SN Jan Górowski, dobry znajomy prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. To właśnie dzięki działaniom Seremeta śledztwo, które sięgało Sądu Najwyższego, zostało umorzone.

Wydarzenia, które stały się przyczyną przeprowadzenia przez CBA operacji o kryptonimie „Alfa”, rozegrały się pod koniec 2008 r. Wtedy z biznesmenem Józefem Matkowskim, wobec którego sąd orzekł na rzecz jego byłych wspólników zapłatę 17 mln zł, nawiązał kontakt mecenas B. z Wrocławia, formalnie pełnomocnik jego adwersarzy. W zamian za wysoką łapówkę mecenas miał doprowadzić do pozytywnego rozpatrzenia kasacji tego wyroku. Umożliwić miał to Bogusław Moraczewski (sędzia Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie) oraz Henryk Pietrzkowski (przewodniczący wydziału m.in. do spraw kasacji Izby Cywilnej Sądu Najwyższego).

W lipcu 2009 r. Moraczewski dostał wiadomość od Pietrzkowskiego: „Sędzia Jan. Prosiłem o życzliwość” brzmiał SMS do Moraczewskiego. Sędzia Jan Górowski z Izby Cywilnej Sądu Najwyższego, o którym mowa w SMS-ie, to dobry znajomy prokuratora generalnego Andrzeja Seremeta. Wspólnie pracowali w latach 80. w Sądzie Rejonowym w Tarnowie, a następnie w Sądzie Apelacyjnym w Krakowie.

Gdy nadzorujący śledztwo w sprawie korupcji w SN prokurator Marek Wełna zadecydował o zatrzymaniu prawników, Seremet doprowadził do jego odwołania. Ostateczną konsekwencją działań Seremeta było umorzenie kilkanaście dni temu postępowania ws. operacji „Alfa”.

Więcej na ten temat w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"


Szczegółowe informacje na temat operacji „Alfa” w tygodniku „Gazeta Polska”

 


Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo