O sprawie Gawła pisaliśmy już na Niezależnej, gdy skazany on został prawomocnym wyrokiem sądu na 2 lata więzienia za oszustwa i wyłudzenia na kwotę kilkuset tysięcy złotych.

Oszukał on jeden z banków na 220 tys. zł, a Fundację Batorego na 107 tys. zł; łączna suma wyłudzeń wyniosła około 800 tys. złotych. Jednak zamiast poddać się karze, oszust uciekł do Norwegii. Prokuratura Okręgowa w Białymstoku zawnioskowała więc w marcu ubiegłego roku o Europejski Nakaz Aresztowania, ale Gaweł... poprosił norweskie władze o udzielenie mu azylu politycznego. Powód? Rzekome prześladowanie go w Polsce.

Wtedy też Gaweł założył Ośrodek Monitorowania Zachowań Rasistowskich i Ksenofobicznych, rzucając oskarżenia na środowiska patriotyczne, w tym na nasz portal. Dzisiaj Tomasz Kalinowski ze stowarzyszenia Marsz Niepodległości poinformował, że poszukiwany przez policję Gaweł, bezkarnie żyjąc w Norwegii, wysyła mu pozwy o rzekome naruszenie dóbr osobistych.

 

W Norwegii dane meldunkowe obywateli są publicznie dostępne, dlatego łatwo można ustalić, że Rafał Gaweł mieszka w Oslo przy ul. Grantunet (dostępny jest nawet konkretny numer domu). Niestety oszust niedawno otrzymał norweskie obywatelstwo, co uniemożliwia ściganie za pomocą Europejskiego Nakazu Aresztowania. W podobny sposób od lat unika odpowiedzialności m.in. były stalinowski sędzia Stefan Michnik, brat Adama Michnika z "Gazety Wyborczej".