Wiceminister Kaleta i poseł SLD Andrzej Szejna byli we wtorek rano gośćmi Polskiego Radia 24. Prowadzona przez Dorotę Kanię rozmowa dotyczyła m.in. polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Zdaniem Szejny "Polska od dłuższego czasu, od czasu objęcia rządów przez PiS idzie w pozycji konfliktowej do UE". W jego opinii rząd PiS o to nie dba, a dostaje ostrzeżenia od unijnych instytucji, że łamie prawo europejskie. "Praworządność jest jedną z najważniejszych zasad, do której przestrzegania zobowiązaliśmy się jako Polacy w naszej konstytucji i wchodząc do Unii Europejskiej. Chodzi nie tylko o sądy, ale o wolność słowa" - mówił poseł SLD.

W odpowiedzi wiceszef resortu sprawiedliwości Sebastian Kaleta zaznaczył, że w Hiszpanii KRS jest skonstruowany podobnie jak w Polsce. "Hiszpański Sąd Najwyższy, który wydał orzeczenie podważające wyrok Trybunał Sprawiedliwości UE, jest skonstruowany w taki sposób jak Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego. Tam można, a w Polsce już problem jest, bo będzie dyskusja o praworządności" - zauważył.

Wskazał też, że w Niemczech wszystkich sędziów Sądu Najwyższego powołują politycy i "to nie jest problemem". Podobnie jak w Słowenii, na Litwie i Łotwie, gdzie nie ma Izby Dyscyplinarnej SN i to parlament odwołuje sędziów wskutek postępowania dyscyplinarnego.

Kaleta skomentował też sytuację w Unii Europejskiej. "Przecież my przez kilka lat musieliśmy wręcz prostować, że my sędziów nie aresztujemy w Polsce, bo takie głosy również na Zachód docierały. Niestety wszyscy wiemy dobrze, że toczy się wielka gra o nową finansową perspektywę unijną. W tej nowej perspektywie unijnej część państw starej Unii chce zmniejszenia finansowania dla państw Europy Środkowo-Wschodniej, które jeszcze nie dogoniły gospodarczo krajów Europy zachodniej" - podkreślił Kaleta. Jego zdaniem, "pewne preteksty próbuje dostarczać polska opozycja".